Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Królowa Śniegu. Baśń w siedmiu opowiadaniach (H. Ch. Andersen)

Treść

Opowiadanie pierwsze„W którym jest mowa o lustrze i o okruchach”

Zły czarownik, „sam diabeł, zrobił niezwykłe, czarodziejskie lustro. Wszystko, co było piękne i dobre, rozpływało się w nim w szarą, bezkształtną masę. Za to zło i brzydota nabierały mocy - stawały się jeszcze gorsze i jeszcze brzydsze. Diabeł założył swoją szkołę. Jego uczniowie uważali lustro za cudowny wynalazek, myśleli, że można w nim zobaczyć, jak naprawdę wygląda świat. Biegali z lustrem po wszystkich krajach. W końcu przyszło im do głowy, aby spłatać figla samemu Panu Bogu i aniołom. Polecieli ze zwierciadłem do nieba. Gdy byli już blisko Boga, lustro zadrżało potężnie i wypadło im z rąk. Rozbiło się na Ziemi na miliardy i biliony okruchów. Jeżeli komuś taki okruch wpadł do oka, widział na świecie tylko zło. Gdy odłamek lustra wbił się w serce, człowiek robił się zły.

Opowiadanie drugie„Chłopczyk i dziewczynka”

W pewnym mieście mieszkało dwoje dzieci: Kay i Gerda. Nie byli rodzeństwem, lecz kochali się jak rodzeństwo. Ich domy wznosiły się z dwóch stron wąziutkiej ulicy. Odległość między oknami była tak mała, że dzieci mogły swobodnie ze sobą rozmawiać. Ponieważ mieszkania położone były na poddaszu, rodzice zawiesili pod oknami skrzynki, w których rosły róże i fasola. Dzieci miały swój ogródek. Zimą odwiedzały się w mieszkaniach.

Kiedyś Kay, obserwując padający śnieg, zapytał babcię, czy śnieżynki, tak jak pszczoły, mają swoją królową. Babcia opowiedziała im wtedy o Królowej Śniegu przylatującej razem ze śniegiem na ziemię. Wieczorem, kładąc się spać, chłopiec spojrzał przez okno. Wydało mu się, że jeden, szczególnie duży, płatek śniegu zamienił się w piękną kobietę. Miała na sobie suknię z najdelikatniejszej białej gazy, ale ciało z lodu. Jej spojrzenie było mroźne i niepokojące. Zdawała się wołać chłopca. Przestraszony Kay poszedł spać.

Minęła zima, przeszła wiosna i nastało lato. O piątej po południu Kay i Gerda siedzieli między krzakami róż, oglądając książeczkę. I wtedy stało się nieszczęście. Jeden z odłamków zaczarowanego lustra wpadł chłopcu do oka, drugi ugodził go w serce. Kay stał się złym, nieznośnym chłopcem. Widział tylko to, co było szpetne (brzyd kie) i niedobre. Wyśmiewał ludzi, a nawet przestał lubić Gerdę. Tak mijały miesiące.

Pewnego zimowego dnia Kay wziął saneczki i pobiegł na plac, gdzie bawili się już inni chłopcy. Zobaczył prześliczne białe sanie i doczepił do nich swoje sanki. Wyjechali daleko za miasto, śnieg padał coraz większy, a Kay wciąż nie mógł odczepić swoich saneczek od dużych sań. Nareszcie pojazdy zatrzymały się. Królowa Śniegu (bo to ona jechała w dużych saniach) wzięła chłopca do swoich sań. Otuliła go niedźwiedzim futrem i pocałowała. Kay poczuł się szczęśliwy. Nie wiedział, że w tym momencie jego serce zamarzło do głębi.

Opowiadanie trzecie„Kwietny ogród kobiety, która umiała czarować”

Nikt nie miał pojęcia, co się stało z Kayem. Myślano, że utopił się w rzece. Dla Gerdy nastały smutne dni. Ale gdy przyszła wiosna, dziewczynka porozmawiała z promykiem słońca i z jaskółkami, które nie wierzyły w śmierć jej przyjaciela. Wtedy Gerda wzięła swoje najpiękniejsze, czerwone trzewiki i poszła nad rzekę. Chciała jej ofiarować buty w zamian za oddanie Kaya. Lecz rzeka nie przyjęła daru. Wówczas Gerda wsiadła do łódki i wrzuciła trzewiki w nurt. Łódka była za słabo uwiązana. Wypłynęła na środek rzeki.

Wiele godzin Gerda płynęła, niesiona bystrym prądem rzeki. Wreszcie dotarła do miejsca, gdzie w wiśniowym sadzie stał mały domek. Miał dziwne, czerwone i niebieskie okiennice oraz słomiany dach. Dziewczynka zaczęła wołać. Z domku wyszła staruszka w dużym kapeluszu pomalowanym w kwiaty. Laską przyciągnęła łódkę do brzegu i pomogła Gerdzie wysiąść. Następnie zaprowadziła ją do domu, poczęstowała wiśniami, a kiedy dziewczynka jadła, czesała jej długie włosy. Ponieważ kobieta umiała czarować, sprawiła, że Gerda zapomniała o Kayu. Czarodziejka chciała zatrzymać dziecko u siebie.

W ogrodzie przed domem przez cały rok kwitły mówiące kwiaty. Jedynie różom kazała czarodziejka zapaść się pod ziemię, by nie przypominały dziewczynce o jej przyjacielu. Ale o jednym staruszka zapomniała: na jej kapeluszu namalowana była róża. I w końcu Gerda zorientowała się, że w ogrodzie brakuje różanych krzewów. Wróciło wspomnienie Kaya. Dziewczynka wyszła do ogrodu. Zapłakała serdecznie, a jej łzy upadły w to miejsce, gdzie pod ziemią schowany był krzak róży. Drzewko błyskawicznie wyrosło i zapewniło Gerdę, że chłopca nie ma w krainie zmarłych. Na pewno jeszcze żyje. Gerda próbowała dowiedzieć się czegoś więcej od innych kwiatów, ale one potrafiły tylko śpiewać swoje piosenki.

Piosenka płomiennej lilii: Żona Hindusa płonie na stosie wraz ze swym zmarłym mężem. Z tłumu patrzy mężczyzna zakochany w umierającej kobiecie. Jego spojrzenie jest gorętsze od płomieni. Piosenka powoju: Dziewczynki huśtają się na ogrodowej huśtawce. Ich starszy brat kołysze je, puszczając jednocześnie bańki mydlane. Przy nich biega mały, czarny piesek. Piosenka Hiacyntów: Trzy siostry tańczyły nad jeziorem przy blasku księżyca. Zniknęły w gęstwinie, a po chwili ukazały się trzy trumny, w których leżały żywe do niedawna dziewczyny. Piosenka Kaczeńca: Dobra, milutka wnuczka przyszła odwiedzić swoją starą babcię w pierwszy dzień wiosny. Piosenka Narcyza: Mała tancerka ćwiczy w pokoiku przed lustrem kroki i piruety (obroty). Jest piękna, zachwycona sobą, na nikogo nie zwraca uwagi.

Żaden z kwiatów nie udzielił dziewczynce wiadomości o Kayu. Uciekła więc z domku czarownicy i powędrowała szukać przyjaciela. Na świecie była już jesień.

Opowiadanie czwarte„Książę i księżniczka”

Zima zastała Gerdę w drodze. Pewnego dnia, w pobliżu dużego miasta, dziewczynkę zaczepiła wrona. Zaczęły przyjazną rozmowę. Gerda dowiedziała się od ptaka, że w tym kraju rządzi mądra i piękna księżniczka, która postanowiła wyjść za mąż, ale tylko za chłopca tak mądrego jak ona. Dano ogłoszenie w gazecie. Przez trzy dni trwały przesłuchania kandydatów, lecz żaden nie okazał się dostatecznie mądry. Tracili głowy na widok przepychu panującego w pałacu. W końcu zgłosił się mały chłopiec. Wcale nie chciał żenić się z księżniczką, tylko z nią porozmawiać. I jako jedyny okazał się odpowiednim mężem dla młodej damy. Gerda sądziła, że tym chłopcem mógł być Kay, i poprosiła wronę, żeby zaprowadziła ją do pałacu. Wrona (a ściśle mówiąc pan wrona) miała w pałacu narzeczoną. Narzeczona ukradła klucz od tylnego wejścia i nocą ptaki wprowadziły dziewczynkę do pałacu. Wędrowali korytarzami, aż doszli od sypialni księżniczki. Po drodze widzieli przebiegające sny. W komnacie sypialnej zwisały z sufitu na złotych sznurach dwa łóżka. Miały kształt lilii. W białym spała księżniczka, w czerwonym - książę. Gerda poświeciła sobie lampą, aby obejrzeć księcia. Zawołała: „Kay!”. Chłopiec obudził się, ale to nie był Kay. Obudziła się też księżniczka. Płacząc, Gerda opowiedziała im swoją historię. Młodzi ludzie odnieśli się do niej i do wron życzliwie. Książę odstąpił nawet dziewczynce swoje łóżko. W nocy śnił się jej Kay.

Nazajutrz ubrano Gerdę w aksamity i futra, podstawiono wspaniałą, złotą karetę i życzono szczęśliwej podróży. W karecie pełno było smakołyków. Wrona odprowadziła Gerdę o trzy mile za miasto. Po raz pierwszy od dawna dziewczynka była wyspana, najedzona i odpowiednio ubrana. Pełna dobrych myśli, rozpoczynała następny etap swej wędrówki.

Opowiadanie piąte„Mała rozbójniczka”

Kiedy kareta wjechała w ciemny las, obskoczyli ją zbójcy i wyciągnęli Gerdę z powozu. Chcieli ją zabić i zjeść! Od niechybnej śmierci wybawiła dziewczynkę córka starej rozbójniczki. Zażądała, żeby Gerda oddała jej swoje stroje i żeby się z nią bawiła. Mała rozbójniczka była rozpieszczona i uparta, zawsze potrafiła postawić na swoim.

Dziewczynki dojechały karetą do zamku zbójców. W czasie podróży Gerda opowiedziała nowej znajomej o swych przygodach. Jej słuchaczka widocznie miała dobre serce, bo wzruszyła się opowieścią. Tę noc spędziła Gerda w wielkiej, zadymionej sali. Spała w kącie, na słomie, obok rozbójniczki.

Wysoko nad ich posłaniem siedziało na żerdziach ponad sto gołębi. W kącie stał Ba - stary ren, którego rozbójniczka przywiązała, aby nie uciekł. Każdego wieczoru bawiła się z nim w okrutny sposób: przeciągała nożem po gardle zwierzęcia. Gerda bała się strasznej dziewczyny i jej noża, zbójców pijących i śpiewających przy ognisku. Przed snem musiała raz jeszcze opowiedzić swoje przygody rozbójniczce. Gdy ukołysana słowami Gerdy córka rozbójnika zasnęła, odezwały się gołębie. Powiedziały, że widziały Kaya w saniach Królowej Śniegu. Zapewne zabrała go do Laponii, gdzie panuje wieczny śnieg i mróz. Ren potwierdził słowa gołębi. Ich rozmowę słyszała mała rozbójniczka. Rano podjęła decyzję. Kiedy zbójcy opuścili salę, a matka dziewczynki pociągnęła kilka łyków z dużej flaszki i zasnęła, mała rozbójniczka wyprawiła Gerdę w drogę. Przywiązała ją do rena, dała jej buty, rękawice, dwa bochenki chleba i szynkę. Ba z Gerdą na grzbiecie biegł jak wicher w kierunku zorzy polarnej, do Laponii.

Opowiadanie szóste„Laponka i Finka”

W Laponii zatrzymali się przed małym, nędznym domkiem. Jego mieszkanka - Laponka - przyjęła ich gościnnie i wysłuchała historii rena i Gerdy. Podróżnicy dowiedzieli się, że muszą przebiec jeszcze sto mil równiną Finmarku, by dotrzeć do pałacu Królowej Śniegu. Kiedy Gerda i ren grzali się i posilali przed dalszą drogą, Laponka napisała na suszonym dorszu list do Finki. Następnie przywiązała Gerdę do grzbietu rena i dziewczynka ruszyła w drogę.

Jechali całą noc, a rankiem zapukali do chaty Finki. Do domu, który nie miał drzwi, trzeba było wchodzić przez komin. W środku panował niesamowity upał. Gospodyni była niska i bardzo brudna. Chodziła prawie nago. Zaraz też rozebrała Gerdę, a renowi położyła na czole kawałek lodu. Potem przeczytała list od Laponki. Nauczyła się go na pamięć. Rybę, na której był napisany, ugotowała. Ba prosił Finkę o przygotowanie napoju, po wypiciu którego Gerda będzie miała siłę dwunastu mężczyzn. Ale ona odmówiła. Powiedziała, że dziewczynka już ma w sobie wielką moc, moc miłości. To ona prowadzi ją przez cały świat, pomaga przezwyciężyć trudności, zjednuje życzliwość ludzi i zwierząt. Następnie wzięła z łóżka dużą skórę i zaczęła czytać znajdujący się na niej napis. Oto, co odczytała: „Mały Kay jest w pałacu Królowej Śniegu. Czuje się tam zupełnie szczęśliwy, ponieważ jeden okruch diabelskiego lustra utkwił mu w oku, a drugi w sercu. Trzeba je koniecznie wyjąć, bo inaczej Kay nigdy nie stanie się prawdziwym człowiekiem”.

Finka kazał im się spieszyć. Z tego pośpiechu zapomniała włożyć Gerdzie buty i rękawiczki. Ren zaniósł dziewczynkę aż do ogrodu Królowej Śniegu i posadził przy krzaku z czerwonymi jagodami. Od tej pory Gerda musiała radzić sobie sama. Była wystraszona i zmarznięta. Szybko pobiegła w stronę pałacu. Drogę zastępowały jej olbrzymie płatki śniegu, przybierające kształty potworów. Ale kiedy Gerda zmówiła modlitwę „Ojcze nasz”, wśród płatków pojawiły się inne - anioły o białych skrzydłach. One broniły dziewczynki przed atakami i rozgrzewały jej rączki i nóżki. A ona szła coraz szybciej i szybciej do siedziby strasznej królowej.

Opowiadanie siódme„Co się działo w pałacu Królowej Śniegu i co się później stało”

Pałac Królowej Śniegu liczył ponad sto sal. Były lodowate, puste, oświetlone zorzą polarną, zimne i błyszczące. Tron Królowej stał pośrodku największej sali, na zamarzniętym jeziorze. Teraz tron był pusty, bo królowa wybrała się do Włoch, aby pobielić śniegiem szczyty dwóch wulkanów: Etny i Wezuwiusza. W ogromnej komnacie samotny Kay układał z kawałków lodu napis: „Wieczność”.

Właśnie wtedy Gerda weszła do pałacu. Natychmiast poznała Kaya. Rzuciła mu się na szyję i ucałowała go serdecznie. Lecz Kay siedział zimny i sztywny. Dziewczynka rozpłakała się. Gorące łzy Gerdy kapały na jego pierś i przeniknęły aż do serca. Serduszko z lodu zaczęło topnieć. Chłopiec rozpłakał się, a razem ze łzami wypłynął z jego oka odłamek diabelskiego zwierciadła. Kay został odczarowany. Dzieci wzięły się za ręce i wywędrowały z pałacu Królowej Śniegu.

W drodze powrotnej odwiedzili Finkę i Laponkę, spotkali także małą rozbójniczkę. Od niej dowiedzieli się, że książę i księżniczka wyjechali do ciepłych krajów, wrona - niestety umarła. Po długiej podróży dotarli do swego rodzinnego miasta. Weszli do pokoju, w którym babcia czytała Biblię. W lustrze zobaczyli, że nie są już dziećmi. Byli dorosłymi ludźmi o gorących, dziecięcych sercach.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.