Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Badania pracy mózgu: dysortografia to nie jest lżejsza forma dysleksji!

Dysortografia wcale nie jest - jak może się niektórym wydawać - lżejszą odmianą dysleksji. To, jak pracuje mózg w czasie czytania słów w każdym z tych zaburzeń wygląda nieco inaczej - wynika z badań naukowców z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN.

Badania pracy mózgu: dysortografia to nie jest lżejsza forma dysleksji!
/123RF/PICSEL

"Dysleksja to problemy zarówno z nauką czytania, jak i z czytaniem, które trwają od dzieciństwa do dorosłości. Zazwyczaj towarzyszą temu również trudności z poprawną pisownią, np. dyktand" - mówi w rozmowie z PAP dr Agnieszka Dębska z Instytutu Nenckiego. Zaznacza jednak, że zdarzają się osoby z dysleksją, które nie popełniają błędów w pisaniu (wtedy mówimy o tzw. izolowanym deficycie czytania).

Dysortografia natomiast - tłumaczy - występuje u dzieci, które czytają na typowym poziomie, ale mają problem z pisaniem i popełniają specyficzne błędy pomimo znajomości zasad ortograficznych (nie tylko mylą "ch" z "h" albo "ż" i "rz", lecz także przestawiają szyk liter w słowach albo zapisują odbicia lustrzane liter).

Naukowcy z Instytutu Nenckiego podjęli ten temat, szukając na potrzeby jednego z badań dzieci z dysleksją, zdiagnozowanych przez specjalistyczne poradnie. "Okazało się, że spora część dzieci do nas skierowanych - aż 40 na 200 - wcale nie miało dysleksji, lecz dysortografię. Zaciekawiło nas to i postanowiliśmy zbadać, czym różnią się one od dzieci z dysleksją" - opowiada dr Dębska.

"W nowych badaniach po raz pierwszy porównaliśmy pracę mózgu dzieci z dysortografią z pracą mózgu dzieci z dysleksją w trakcie czytania. Pokazaliśmy, że dysleksja i dysortografia mają różne mózgowe podłoża przetwarzania słów. Dzięki temu wyraźniej widać, że są to odmienne zaburzenia. Dysortografia nie jest więc lżejszą odmianą dysleksji. Wiedza o tym ma znaczenie dla diagnozy i terapii tych zaburzeń" - mówi dr Dębska.

Wyniki badań prowadzonych w Instytucie Nenckiego we współpracy z austriackim Uniwersytetem w Grazu ukazały się w czasopiśmie "Brain Structure and Function".

W badaniach wzięły udział trzy grupy dzieci w wieku 9-13 lat: grupa, która nie miała problemów z pisaniem ani czytaniem; grupa osób z dysortografią - mających problemy z pisaniem, ale nie z czytaniem; a także grupa osób z dysleksją, mających trudność zarazem z czytaniem, jak i pisaniem. "Nie znaleźliśmy wystarczająco wielu dzieci z izolowanym deficytem czytania, gdyż występuje on w Polsce najrzadziej" - komentuje dr Dębska.

Podczas badania funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fMRI) dzieciom pokazywano na ekranie krótkie słowa często używane w języku polskim. Dzieci patrzyły na te słowa i miały je w myślach odczytywać. Dla porównania prezentowano też inne bodźce wzrokowe, np. szereg symboli niebędących literami, a następnie sprawdzano, jakie obszary mózgu się aktywowały.

Zaobserwowano, że u dzieci z dysleksją lewy zakręt wrzecionowaty aktywował się o wiele słabiej niż u dzieci z dysortografią i z grupy kontrolnej. "To specyficzna część mózgu zwana obszarem wzrokowej formy słów. Odpowiada ona za wzrokowe rozpoznawanie wyrazów" - tłumaczy dr Dębska.

J4K t0 I35T
Jesteś w stanie przeczytać ten tekst? Zawdzięczasz obszarowi w mózgu odpowiedzialnemu za wzrokowe rozpoznawanie obrazów. 

Obszar ten wykształca się, kiedy ktoś uczy się czytać. Do jego zadań należy zapamiętywanie, jak wyglądają całe słowa. Dzięki temu nie musimy za każdym razem w głowie literować wyrazu, ale możemy od razu go odczytywać w całości. Pozwala to na szybkie czytanie, a w dodatku tekst nie przestaje być zrozumiały, nawet jeśli pojawiają się w nim literówki czy błędy.

Czytaj dalej na następnej stronie