Przełom XIX i XX wieku to dla Zakopanego czas rozkwitu życia kulturalnego i społecznego. To właśnie wtedy do miasta chętnie przybywali artyści poszukujący inspiracji, którą odnajdywali w góralskim folklorze.
Witkacy
Witkacy już w dzieciństwie często przyjeżdżał tu z rodzicami, później kilkukrotnie wyjeżdżał za granicę i znów wracał, żeby ostatecznie na stałe zamieszkać pod Tatrami. Rozwijał się jako artysta i filozof oraz brał udział w życiu towarzyskim. Tu organizował wystawy prac z grupą malarzy Formistów, tworzył portrety w nowo założonej firmie, a w pisaniu poświęcił się powieściom: „Pożegnanie jesieni”, „Nienasycenie” i dramatom, m.in. „Bellatrix”. Okres twórczej płodności przerywały kolejne romanse.
Najpierw związał się z Ireną Solską, którą później zostawił dla młodszej Jadwigi Janczewskiej, poznanej właśnie w Zakopanem. Związek zakończył się jednak tragicznie, przez co Witkacy zaczął zmagać się z bolesnymi myślami dotyczącymi rzeczywistości. Po kilku latach poznał tu kolejną dziewczynę, Jadwigę Unrug. Zamieszkali razem w pensjonacie matki Witkacego. Szczęście znowu nie trwało długo z powodu ciągłych kłótni, jakie wybuchały między małżeństwem. Ostatnią miłością Witkacego była Czesława Oknińska-Korzeniowska, z którą zamieszkał w „Witkiewiczówce”.
Karol Szymanowski
Kompozytor przyjechał do Zakopanego po I wojnie światowej i odtąd odwiedzał je regularnie. W 1930 roku postanowił zamieszkać tam na stałe. W swoim domu często gościł rodzinę i przyjaciół, do których należał m.in. Witkacy. Relacja między artystami była na tyle serdeczna, że poświęcali sobie nawzajem swoje utwory: Witkacy malował portrety Szymanowskiego, a Szymanowski poświęcił Witkacemu jedną ze swoich kompozycji. W jego domu zawsze można było usłyszeć gwar rozmów, dziecięce śmiechy i dźwięki płynące z pianina stojącego w pokoju kompozytora.
Szymanowski był niezwykle zafascynowany góralskim folklorem oraz obyczajami panującymi na Podhalu. Chętnie chodził na wesela swoich przyjaciół, uwielbiał góralską muzykę, z której zresztą czerpał inspirację do własnych dzieł. Podhalańskie wpływy w twórczości Szymanowskiego prezentują m.in. balet-pantomima „Harnasie” czy „Pieśni kurpiowskie”.
Stefan Żeromski
W latach 90. XIX wieku po raz pierwszy miasto odwiedził Stefan Żeromski. Od tej pory, podobnie jak inni, powracał tu często. Po nieudanej próbie dołączenia do walk podczas I wojny światowej został pod Tatrami na dłużej i zamieszkał w urokliwej willi. Mocno zaangażował się w życie społeczne miasta: wspierał rozwój teatru, biblioteki, wygłaszał też liczne mowy. Był społecznikiem walczącym z problemem analfabetyzmu. Chociaż nie mógł pomagać na froncie, jako członek Narodowego Komitetu Zakopiańskiego wspierał politycznie i materialnie Legiony Polskie. Gdy przegrana Niemców i Austrii w 1918 roku stawała się już faktem, w Zakopanem postanowiono obalić rządy zaborców. Powołano Organizację Narodową, której prezesem został Żeromski.
Podjęto działania mające na celu odsunięcie od władzy zaborców i dopuszczenie do niej polskich przedstawicieli. Żeromski odegrał w nich znaczącą rolę. Po licznych staraniach i w wyniku podjętych decyzji udało się stworzyć nowy rząd i tak powstała Rzeczpospolita Zakopiańska, pierwszy wolny kawałek odrodzonej Polski.
Zakopane obecnie
Jak dzisiaj wyglądają miejsca - świadkowie wymienionych wydarzeń? Budynek, w którym mieszkał Żeromski, dawna willa „Kresy” napisem na jednej ze ścian przypomina o swoim wyjątkowym lokatorze. Dom Szymanowskiego pod nazwą Willa „Atma” funkcjonuje jako muzeum, w którym można zapoznać się z biografią kompozytora oraz jego twórczością. Natomiast „Witkiewiczówka” jest obecnie własnością prywatną i tylko niewielka tabliczka informuje o mieszkającym tu kiedyś artyście. Właściwie jedynym obiektem w Zakopanem, który pamięta o postaci autora „Szewców”, jest Teatr im. Witkacego, założony z inicjatywy studentów krakowskiej PWST (obecnie AST im. S. Wyspiańskiego).
Dzisiaj kojarzymy Zakopane głównie z zorientowaniem na turystów i kibiców sportów zimowych. Najłatwiej tę tendencję można zauważyć na Krupówkach, gdzie pojawiają się kolejne sklepy z pamiątkami, odzieżowe sieciówki i punkty gastronomiczne. Biznes ma się tu dobrze, szczególnie przed wydarzeniami sportowymi, gdy ceny miejsc noclegowych szybują w górę. Czy zatem w ogóle da się myśleć o Zakopanem jako mieście przyciągającym artystów, czy ta nowa wizytówka już na dobre pogrzebała jego dawny wizerunek?