Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Opowieść wigilijna (K. Dickens)

Opowieść wigilijna (K. Dickens)

Czas i miejsce akcji

Akcja powieści rozgrywa się w XIX w. w Londynie, wydarzenia rozpoczynają się w Wigilię Bożego Narodzenia, czas akcji obejmuje noc wigilijną i dwa dni świąt.

Bohaterowie

realni

Ebenezer Scrooge - jest to człowiek w podeszłym wieku, właściciel kantoru, bardzo bogaty, żyje samotnie. Najwyższą wartością w życiu Ebenezera jest pieniądz, a sens jego życia polega na gromadzeniu gotówki. Nienawidzi świąt Bożego Narodzenia, gdyż musi płacić wtedy za dzień wolny od pracy swojemu kanceliście. Ludzi cieszących się z nadejścia świąt uważa za głupców. Ebenezer jest człowiekiem niewiarygodnie wprost skąpym, chytrym i chciwym. Zamknięty w sobie, skryty, sądzi, że jedynie ludzie podobni do niego, a więc zdobywający pieniądze za wszelką cenę, godni są szacunku. Oziębły, zgorzkniały, ponury, mrukliwy i antypatyczny odpycha od siebie ludzi.

Fred - siostrzeniec Ebenezera, syn ukochanej niegdyś siostry Fan, jest przeciwieństwem swojego wuja, pogodny, szczęśliwy, zakochany w swojej młodej żonie, potrafi cieszyć się z życia, mimo że ma kłopoty finansowe. Jest człowiekiem dobrym, nie żywi urazy i żalu do swojego bogatego krewnego, współczuje mu, gdyż wie, że Ebenezer jest bardzo nieszczęśliwym człowiekiem, choć ten nie zdaje sobie z tego sprawy.

Bob Cratchit - kancelista pracujący w kantorze Ebenezera, jest ojcem wielodzietnej rodziny, bardzo biedny, gdyż Ebenezer płaci mu tylko 15 szylingów na tydzień; pracowity, sumienny, skromny i uczciwy człowiek.

Tim - syn Boba Cratchita, chory, niepełnosprawny, chodzi o kulach, ukochany syn i brat.

fantastyczni

Jakub Marley - nieżyjący od siedmiu lat wspólnik Scrooge’a, za życia skąpiec, jak Ebenezer, po śmierci skazany na potępienie. Tuła się po świecie, ciągnąc za sobą ciężki łańcuch, symbol swoich grzechów. W noc wigilijną przybywa pod postacią ducha do Ebenezera, aby go ostrzec i uchronić przed potępieniem.

Duch Wigilijnej Przeszłości - pierwszy duch zapowiedziany przez Marleya, zabiera Scrooge’a na wędrówkę w przeszłość. Dzięki niemu Ebenezer jeszcze raz odwiedza miasteczko, w którym się urodził, ogląda siebie, gdy był jeszcze dzieckiem, a później młodzieńcem.

Duch Tegorocznego Bożego Narodzenia - drugi duch, dzięki któremu Ebenezer, niewidzialny dla ludzi, wędruje ulicami Londynu, odwiedza mieszkanie Boba Cratchita i siostrzeńca Freda.

Duch Przyszłych Wigilii - milczący i tajemniczy duch zabiera Ebenezera w przyszłość i pokazuje Scrooge’owi dzień jego śmierci.

Narracja

W opowieści występuje narrator wszechwiedzący - zna uczucia Ebenezera, zna także jego przeszłość. Często zwraca się do czytelnika, bo narracja ma charakter gawędy przy kominku, narrator stosuje więc zwroty do czytelników: wam, słuchajcie, wiedzcie. Narracja jest prowadzona w trzeciej osobie.

Gatunek

Utwór należy do cyklu opowieści wigilijnych. Można go określić jako powieść - występuje wielu bohaterów powiązanych z osobą głównego bohatera, Ebenezera. Wątek główny to przemiana bohatera, ale obok występują wątki poboczne: historia Maleńkiego Tima, wątek siostrzeńca skąpca. Wydarzenia są powiązane w łańcuch przyczynowo-skutkowy, ich logiczny ciąg prowadzi od historii niebywałego skąpca, poprzez kolejne sceny z przeszłości, aż do jego całkowitej przemiany.

Kompozycja

Powieść została podzielona na strofy, jej angielski tytuł brzmi: Kolęda Bożonarodzeniowa. Liczy pięć strof-części.

Plan wydarzeń

1. Wigilijne przedpołudnie w kantorze Ebenezera Scrooge’a.

2. Dziwne wypadki w domu kupca.

3. Przybycie ducha Marleya.

4. Podróż w przeszłość z Duchem Świąt Bożego Narodzenia.

5. Wigilijny spacer po mieście z Duchem Tegorocznych Świąt.

6. Zapowiedź smutnej przyszłości ostrzeżeniem dla kupca.

7. Przemiana Ebenezera Scrooge’a.

Streszczenie

1. Duch Marleya

Ebenezer Scrooge (właściciel firmy „Marley i Scrooge”) znany był jako człowiek chciwy i zachłanny. Po śmierci wspólnika, Marleya, zmarłego przed siedmioma laty, sam prowadził interesy. Jego zgarbiona postać i pochmurna twarz znane były mieszkańcom miasta, którzy unikali nielubianego właściciela kantoru.

W rocznicę śmierci Jakuba Marleya, wypadającą w Wigilię Bożego Narodzenia, Scrooge pracował w swoim biurze. W pokoiku obok skromny kancelista, zacierając z zimna dłonie, przepisywał listy. Ciszę mrocznego kantoru przerwało przybycie jedynego krewnego Scrooge’a, siostrzeńca Freda, który pragnął zaprosić wuja na świąteczny obiad. Zaproszenie jednak nie zostało przyjęte, co więcej, stało się pretekstem do wygłoszenia przez stryja wielu niesympatycznych słów pod adresem ludzi świętujących Boże Narodzenie. Równie niegrzeczne przyjęcie spotkało dwóch mężczyzn zbierających datki na biednych. Szczęście nie dopisało nawet chłopcu, który za odrobinę jedzenia śpiewał kolędy.

Po zamknięciu kantoru i samotnej kolacji w gospodzie Ebenezer Scrooge udał się do swojego domu. Jakież było jego zdziwienie, gdy zamiast dobrze znanej, starej kołatki na drzwiach ujrzał twarz zmarłego przyjaciela, Marleya. Jego niepokój spotęgowały jeszcze: karawan stojący na schodach, pojawiająca się na kaflach przy kominku twarz Marleya, dzwonek, który sam się poruszył, wreszcie brzęk żelastwa. Przerażonemu kupcowi ukazała się postać opasana łańcuchami. Przy niej wisiały skrzynki na pieniądze, sakiewki i księgi rachunkowe. Rozpoznał w nim zmarłego wspólnika. W trakcie rozmowy z duchem przekonał się, że odbywa on pokutę za niegodziwe ziemskie życie. Jego przybycie miało być przestrogą dla Scrooge’a. Ponieważ Jakub Marley nie mógł sam udzielić przyjacielowi wskazówek, zapowiedział przybycie trzech duchów w trzy kolejne noce, po czym opuścił przerażonego Ebenezera.

2. Pierwszy z trzech duchów

Zgodnie z zapowiedzią Marleya, pierwszy duch zjawił się o pierwszej po północy. Białe jak u starca włosy otaczały młodzieńczą twarz, silne ciało odziane było w białą tunikę przepasaną błyszczącą szarfą i ozdobione wiosennymi kwiatami. Przedstawił się jako Duch Wigilijnej Przeszłości. W jednym momencie przenieśli się w rodzinne strony Scrooge’a. Na drodze prowadzącej do miasteczka rozpoznał swoich kolegów szkolnych, którzy składali sobie świąteczne życzenia. W pobliskiej szkole samotny chłopiec (mały Ebenezer), pochłonięty czytaniem, oczyma wyobraźni śledził przygody Ali Baby i Piętaszka.

Potem duch przeniósł ich w kolejne Boże Narodzenie. Tym razem samotnego chłopca odwiedziła jego siostra, Fan, aby zabrać go na święta do domu. I znów minęło kilka lat. Tym razem znaleźli się w kantorze starego Fezzwiga, u którego terminował młody Scrooge. Właśnie wybiła siódma i rozpoczęły się przygotowania do Wigilii. Odświętnie przystrojony pokój zapełnili goście, którzy wspólnie ucztowali i tańczyli. Ebenezer przypomniał sobie, jak wspaniałym i serdecznym człowiekiem był jego dawny pryncypał. Zrozumiał, jak bardzo jego postępowanie różniło się od zwyczajów panujących w kantorze Fezzwiga.

A potem zobaczył swoje rozstanie z narzeczoną, osobą dobrą i wrażliwą, która nie mogła pogodzić się z chciwością wypełniającą jego serce. Po chwili duch ukazał ją po latach, jako dojrzałą kobietę, szczęśliwą żonę i matkę, gdy tymczasem on opętany był żądzą gromadzenia pieniędzy. Zbolały Scrooge znów znalazł się w swoim pokoju i zapadł w sen.

3. Drugi z trzech duchów

Kolejny duch pojawił się w pięknie przystrojonym pokoju, przy płonącym kominku i zastawionym suto stole. Był wesołym olbrzymem z pochodnią w ręku, a przedstawił się jako Duch Tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia. Ubrany był w zieloną tunikę, wieniec z ostrokrzewu z soplami, a jego stopy były bose. Zabrał kupca na spacer po mieście ogarniętym świąteczną gorączką. Odwiedzili sklepy, piekarnie, gdzie ubodzy przygotowywali swoje potrawy, wreszcie trafili do mieszkania Boba Cratchita, pracownika Scrooge’a. Jego liczna rodzina czyniła ostatnie przygotowania do kolacji. Na stole pojawiła się pieczona gęś i pudding. Potem wszyscy usiedli przy kominku. Scrooge’a szczególnie wzruszył widok małego Tima, który miał chore nogi i wyglądało na to, że nie doczeka kolejnej Wigilii. A duch przypomniał mu jego własne słowa, skierowane wcześniej pod adresem biednych. Potem Bob wzniósł toast za zdrowie swojego pracodawcy, a za nim, choć niechętnie, uczyniła to cała rodzina.

Duch i Scrooge odwiedzili jeszcze biednych górników oraz samotnych latarników i marynarzy świętujących Boże Narodzenie.

Na koniec przybyli jeszcze do mieszkania siostrzeńca Freda, który ucztował wspólnie z przyjaciółmi. Zabawiał ich opowieścią o swoim skąpym wuju i ubolewał nad jego samotnością. Po kolacji wspaniale się bawiono, a Scrooge asystował przy wszystkich zabawach. Kiedy opuścili gościnne mieszkanie Freda, duch postarzał się i zniknął. Obok Scrooge’a pojawiła się postać w płaszczu i kapturze.

4. Ostatni duch

Był to ostatni z zapowiadanych duchów. Scrooge domyślał się, że to Duch Przyszłego Bożego Narodzenia. Zjawa zabrała go na londyńską giełdę, gdzie rozmawiano o śmierci jakiegoś człowieka. Nikt jednak nie wybierał się na jego pogrzeb. Nieżyczliwie wyrażali się również o nim dwaj jegomoście na ulicy, znani Scrooge’owi, gdyż sam zabiegał nieraz o ich względy. Potem duch zabrał go do starego domu, gdzie skupowano używane przedmioty. Zjawiła się tam służba z osobistymi rzeczami pewnego człowieka. Jego samego zobaczył Ebenezer w ciemnym pokoju na ogołoconym łóżku. Nie mógł jednak dostrzec twarzy leżącego. Pomyślał, że może go spotkać podobny los, jeśli się nie zmieni. Duch ukazał mu dłużników zmarłego cieszących się z jego śmierci oraz rodzinę Cratchitów pogrążoną w żałobie po śmierci małego Tima. Bob z wdzięcznością mówił o siostrzeńcu Scrooge’a, który okazał mu wiele serdeczności i obiecał pomoc. Zmęczony wędrówką Ebenezer chciał odpocząć w swoim kantorze, tam jednak pracował już jakiś nieznajomy mężczyzna. Skierował się w stronę cmentarza, gdzie odnalazł mogiłę z własnym nazwiskiem. Był przerażony, obiecywał poprawę i błagał o litość.

5. Zakończenie

Scrooge obudził się we własnym łóżku. Podziękował Jakubowi Marleyowi i duchom za przestrogę. Przesłał rodzinie Boba tłustego indyka, a sam udał się na świąteczny obiad do siostrzeńca Freda. Ofiarował znaczną sumę dla ubogich, a następnego dnia podniósł pensję swojemu pracownikowi. Zaopiekował się małym Timem. Stał się zupełnie innym człowiekiem. Od tego czasu nikt tak wspaniale jak on nie świętował Bożego Narodzenia.

Problematyka

Centralną postacią powieści uczynił Dickens człowieka, który całe swoje życie poświęcił gromadzeniu majątku, pieniądze wypełniły całkowicie jego egzystencję, nie zostało już miejsca na nic innego: na rodzinę, przyjaciół. Ebenezer Scrooge był człowiekiem skąpym i złym: „Chciwy i chytry, łapczywy stary grzesznik, dusił i ze skóry obdzierał swoje ofiary”. Nie dostrzegał innych ludzi, nigdy nie dawał jałmużny, nie pomagał innym. W dzieciństwie Ebenezer, niekochany przez ojca, był bardzo nieszczęśliwy, jako młody człowiek był czeladnikiem, cierpiał biedę. Niedostatek ten stał się, być może, powodem, że zaczął później przywiązywać zbyt dużą wagę do spraw materialnych. Pieniądze przysłoniły mu wszystko, przez nie stracił kobietę, która, choć go kochała, odeszła od niego, ponieważ zauważyła, że bardziej od niej kocha złoto. Scrooge nie próbował jej zatrzymać, gdyż już wtedy zaprzedał się pieniądzom bez reszty. „Stary kutwa” nie dostrzegał, że koncentrując się tylko na robieniu majątku, unieszczęśliwiał siebie. Stopniowo stał się człowiekiem zgorzkniałym, ponurym, nieumiejącym się cieszyć z życia. Był samotny, stary, nie miał rodziny, przyjaciół. Pieniądze, którym poświęcił całe życie, uczyniły go nieszczęśliwym człowiekiem. Wprawdzie Ebenezer nie zdawał sobie sprawy ze swego nieszczęścia, ale widzieli to inni: Fred, Bob, dlatego nie potępiali oni Scrooge'a, lecz mu współczuli. Ebenezer uważał siebie za porządnego człowieka, nie rozumiał, na czym polega sens i wartość życia. Jednak w wyniku cudownych wydarzeń przeżył przemianę duchową. Otóż w noc wigilijną przybył do niego jego dawno zmarły wspólnik, który pokutował po śmierci za swoje grzechy. Za życia, podobnie jak Scrooge, poświęcał się robieniu interesów i gromadzeniu majątku. Ebenezer nie pojmował, na czym polegała wina jego dawnego wspólnika: był przecież „dobrym kupcem, dbałym o swe interesy”. Marley wyjaśnił Scrooge’owi sens życia każdego człowieka: „Na każdym człowieku ciąży obowiązek duchowego bratania się ze swymi bliźnimi”, widmo wytłumaczyło mu jeszcze, jak powinno wyglądać jego życie, a także życie każdego człowieka: „Miast interesom powinienem był życie całe poświęcić ludzkości! Powinienem był życie całe poświęcić pracy dobroczynnej, okazywać bliźnim miłosierdzie, wyrozumiałość, życzliwość”. Dzięki Marleyowi, a także trzem pozostałym duchom, Ebenezer zaczął z wolna rozumieć, ile stracił, zaprzedając się „złotemu cielcowi”. Dostrzegł wreszcie swoje nieszczęście i biedę. Był biedniejszy od swojego kancelisty, który miał dobrą, kochającą się rodzinę. Scrooge był sam, nikt go nie kochał i on nie miał kogo obdarzyć miłością. Pod wpływem wspomnień, widoku szczęścia innych, ubogich nieraz ludzi, przeżył przemianę duchową, stał się dobrym, uczciwym człowiekiem, który zaczął pomagać bliskim i potrzebującym.

Opowieść wigilijna jest piękną przypowieścią na temat szczęścia człowieka i wartości ludzkiego życia. W powieści powtarza się stara prawda, że pieniądze szczęścia nie dają. Prawdziwe szczęście człowieka polega na tym, że jest on otoczony przez ludzi, którzy obdarzają go miłością i szacunkiem. Radość, sens życia można odnaleźć w szczęśliwej, kochającej się rodzinie. Największą przyjemność, satysfakcję daje człowiekowi czynienie dobra, uszczęśliwianie innych. Nie ma większego szczęścia nad to, że możemy komuś bezinteresownie pomóc. Ebenezer Scrooge odkrywa tę prawdę pod koniec życia, odnajduje szczęście w pomaganiu innym.

W powieści ciekawie zostaje przedstawiony także problem winy i grzechu. Ebenezer uważa się za porządnego człowieka, ponieważ nikomu nie zrobił nic złego, tymczasem jego wina wynika z tego, że jest egoistą, nie dostrzega innych ludzi, ich problemów. Nie można żyć tylko dla siebie, przestrzega autor, trzeba także umieć żyć z innymi, dzielić się z nimi swoimi problemami, smutkami, a także radościami i szczęściem. Z tego punktu widzenia dotychczasowe życie Scrooge’a było jałowe, bezwartościowe.

Dickens zdaje się także mówić, że nie ma tak naprawdę ludzi złych, są tylko ludzie nieszczęśliwi i samotni.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.