Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz dział

Opowieść wigilijna (K. Dickens)

Streszczenie

1. Duch Marleya

Ebenezer Scrooge (właściciel firmy „Marley i Scrooge”) znany był jako człowiek chciwy i zachłanny. Po śmierci wspólnika, Marleya, zmarłego przed siedmioma laty, sam prowadził interesy. Jego zgarbiona postać i pochmurna twarz znane były mieszkańcom miasta, którzy unikali nielubianego właściciela kantoru.

W rocznicę śmierci Jakuba Marleya, wypadającą w Wigilię Bożego Narodzenia, Scrooge pracował w swoim biurze. W pokoiku obok skromny kancelista, zacierając z zimna dłonie, przepisywał listy. Ciszę mrocznego kantoru przerwało przybycie jedynego krewnego Scrooge’a, siostrzeńca Freda, który pragnął zaprosić wuja na świąteczny obiad. Zaproszenie jednak nie zostało przyjęte, co więcej, stało się pretekstem do wygłoszenia przez stryja wielu niesympatycznych słów pod adresem ludzi świętujących Boże Narodzenie. Równie niegrzeczne przyjęcie spotkało dwóch mężczyzn zbierających datki na biednych. Szczęście nie dopisało nawet chłopcu, który za odrobinę jedzenia śpiewał kolędy.

Po zamknięciu kantoru i samotnej kolacji w gospodzie Ebenezer Scrooge udał się do swojego domu. Jakież było jego zdziwienie, gdy zamiast dobrze znanej, starej kołatki na drzwiach ujrzał twarz zmarłego przyjaciela, Marleya. Jego niepokój spotęgowały jeszcze: karawan stojący na schodach, pojawiająca się na kaflach przy kominku twarz Marleya, dzwonek, który sam się poruszył, wreszcie brzęk żelastwa. Przerażonemu kupcowi ukazała się postać opasana łańcuchami. Przy niej wisiały skrzynki na pieniądze, sakiewki i księgi rachunkowe. Rozpoznał w nim zmarłego wspólnika. W trakcie rozmowy z duchem przekonał się, że odbywa on pokutę za niegodziwe ziemskie życie. Jego przybycie miało być przestrogą dla Scrooge’a. Ponieważ Jakub Marley nie mógł sam udzielić przyjacielowi wskazówek, zapowiedział przybycie trzech duchów w trzy kolejne noce, po czym opuścił przerażonego Ebenezera.

2. Pierwszy z trzech duchów

Zgodnie z zapowiedzią Marleya, pierwszy duch zjawił się o pierwszej po północy. Białe jak u starca włosy otaczały młodzieńczą twarz, silne ciało odziane było w białą tunikę przepasaną błyszczącą szarfą i ozdobione wiosennymi kwiatami. Przedstawił się jako Duch Wigilijnej Przeszłości. W jednym momencie przenieśli się w rodzinne strony Scrooge’a. Na drodze prowadzącej do miasteczka rozpoznał swoich kolegów szkolnych, którzy składali sobie świąteczne życzenia. W pobliskiej szkole samotny chłopiec (mały Ebenezer), pochłonięty czytaniem, oczyma wyobraźni śledził przygody Ali Baby i Piętaszka.

Potem duch przeniósł ich w kolejne Boże Narodzenie. Tym razem samotnego chłopca odwiedziła jego siostra, Fan, aby zabrać go na święta do domu. I znów minęło kilka lat. Tym razem znaleźli się w kantorze starego Fezzwiga, u którego terminował młody Scrooge. Właśnie wybiła siódma i rozpoczęły się przygotowania do Wigilii. Odświętnie przystrojony pokój zapełnili goście, którzy wspólnie ucztowali i tańczyli. Ebenezer przypomniał sobie, jak wspaniałym i serdecznym człowiekiem był jego dawny pryncypał. Zrozumiał, jak bardzo jego postępowanie różniło się od zwyczajów panujących w kantorze Fezzwiga.

A potem zobaczył swoje rozstanie z narzeczoną, osobą dobrą i wrażliwą, która nie mogła pogodzić się z chciwością wypełniającą jego serce. Po chwili duch ukazał ją po latach, jako dojrzałą kobietę, szczęśliwą żonę i matkę, gdy tymczasem on opętany był żądzą gromadzenia pieniędzy. Zbolały Scrooge znów znalazł się w swoim pokoju i zapadł w sen.

3. Drugi z trzech duchów

Kolejny duch pojawił się w pięknie przystrojonym pokoju, przy płonącym kominku i zastawionym suto stole. Był wesołym olbrzymem z pochodnią w ręku, a przedstawił się jako Duch Tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia. Ubrany był w zieloną tunikę, wieniec z ostrokrzewu z soplami, a jego stopy były bose. Zabrał kupca na spacer po mieście ogarniętym świąteczną gorączką. Odwiedzili sklepy, piekarnie, gdzie ubodzy przygotowywali swoje potrawy, wreszcie trafili do mieszkania Boba Cratchita, pracownika Scrooge’a. Jego liczna rodzina czyniła ostatnie przygotowania do kolacji. Na stole pojawiła się pieczona gęś i pudding. Potem wszyscy usiedli przy kominku. Scrooge’a szczególnie wzruszył widok małego Tima, który miał chore nogi i wyglądało na to, że nie doczeka kolejnej Wigilii. A duch przypomniał mu jego własne słowa, skierowane wcześniej pod adresem biednych. Potem Bob wzniósł toast za zdrowie swojego pracodawcy, a za nim, choć niechętnie, uczyniła to cała rodzina.

Duch i Scrooge odwiedzili jeszcze biednych górników oraz samotnych latarników i marynarzy świętujących Boże Narodzenie.

Na koniec przybyli jeszcze do mieszkania siostrzeńca Freda, który ucztował wspólnie z przyjaciółmi. Zabawiał ich opowieścią o swoim skąpym wuju i ubolewał nad jego samotnością. Po kolacji wspaniale się bawiono, a Scrooge asystował przy wszystkich zabawach. Kiedy opuścili gościnne mieszkanie Freda, duch postarzał się i zniknął. Obok Scrooge’a pojawiła się postać w płaszczu i kapturze.

4. Ostatni duch

Był to ostatni z zapowiadanych duchów. Scrooge domyślał się, że to Duch Przyszłego Bożego Narodzenia. Zjawa zabrała go na londyńską giełdę, gdzie rozmawiano o śmierci jakiegoś człowieka. Nikt jednak nie wybierał się na jego pogrzeb. Nieżyczliwie wyrażali się również o nim dwaj jegomoście na ulicy, znani Scrooge’owi, gdyż sam zabiegał nieraz o ich względy. Potem duch zabrał go do starego domu, gdzie skupowano używane przedmioty. Zjawiła się tam służba z osobistymi rzeczami pewnego człowieka. Jego samego zobaczył Ebenezer w ciemnym pokoju na ogołoconym łóżku. Nie mógł jednak dostrzec twarzy leżącego. Pomyślał, że może go spotkać podobny los, jeśli się nie zmieni. Duch ukazał mu dłużników zmarłego cieszących się z jego śmierci oraz rodzinę Cratchitów pogrążoną w żałobie po śmierci małego Tima. Bob z wdzięcznością mówił o siostrzeńcu Scrooge’a, który okazał mu wiele serdeczności i obiecał pomoc. Zmęczony wędrówką Ebenezer chciał odpocząć w swoim kantorze, tam jednak pracował już jakiś nieznajomy mężczyzna. Skierował się w stronę cmentarza, gdzie odnalazł mogiłę z własnym nazwiskiem. Był przerażony, obiecywał poprawę i błagał o litość.

5. Zakończenie

Scrooge obudził się we własnym łóżku. Podziękował Jakubowi Marleyowi i duchom za przestrogę. Przesłał rodzinie Boba tłustego indyka, a sam udał się na świąteczny obiad do siostrzeńca Freda. Ofiarował znaczną sumę dla ubogich, a następnego dnia podniósł pensję swojemu pracownikowi. Zaopiekował się małym Timem. Stał się zupełnie innym człowiekiem. Od tego czasu nikt tak wspaniale jak on nie świętował Bożego Narodzenia.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.