Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Czego nie wiesz o Bałtyku

Wakacje dobiegają końca, macie więc ostatni moment na to, żeby wyruszyć na wycieczkę! Zachęcamy was do tego, prezentując ciekawostki o różnych rejonach Polski. Pisaliśmy już o Mazurach i o polskich górach, dzisiaj przed wami Bałtyk i wybrzeże, jakiego nie znacie. 

Czego nie wiesz o Bałtyku
Fot. 123RF/Picsel

Młode morze

Bałtyk, jedno z najmłodszych mórz na globie liczy 12 tysięcy lat. Niedługo po tym, jak uformował się ten akwen, ludziom udało się udomowić psa, a pierwsi homo sapiens dotarli na południowe wybrzeże Ameryki Południowej. Powstało ono na obszarze tarczy fennoskandzkiej i w trakcie rozwoju przechodziło kilka faz. W niektórych tysiącleciach traciło kontakt z oceanem i stawało się ogromnym jeziorem. Obecne stadium Morza Bałtyckiego utworzyło się około 4 tysiące lat temu. Uczeni przypuszczają, że w najbliższym czasie (w ujęciu geologicznym) poprzez napór wód ponownie wyodrębni się akwen, który zamieni Bałtyk w słodkie jezioro. Czy wtedy Polska utraci dostęp do morza?

Rekiny w Bałtyku

Rekiny występują w prawie wszystkich morzach i oceanach na świecie i jak pewnie się domyślacie... żyją również w Morzu Bałtyckim. Mowa o rekinie śledziowym, który pływa w zachodniej części tego akwenu. Osiąga do 3,5 m długości, żywi się głównie głowonogami i rybami ławicowymi. Szanse, ze zwierze podpłynie nad polskie wybrzeże są niewielkie, jednak zdarzały się takie przypadki, jak w 2007 roku w Kołobrzegu, gdzie rybacy znaleźli w sieci rekina, podczas połowu fląder. Warto pamiętać, że rekiny są w rzeczywistości dużo mniej ludobójcze, niż pokazuje się to w filmach. Każdego roku na całym świecie z powodu ataku rekina ginie zaledwie kilkanaście osób i nie dzieje się to nad polskim wybrzeżem. 

Żarłacz śledziowy. Źródło: domena publiczna
Żarłacz śledziowy. Źródło: domena publiczna

Tsunami na Bałtyku

Kronikarze nazwali je morskim niedźwiedziem, ze względu na złowrogi pomruk, który można było usłyszeć, kiedy woda wdzierała się na ląd. Wydarzenie to miało miejsce pod koniec XV wieku oraz dwa razy w XVII wieku. Fale zalały polskie wybrzeże, a ślady potężnego żywiołu odkryli naukowcy w ramach projektu „Poszukiwanie i badania osadów tsunami na polskim wybrzeżu Bałtyku”, który rozpoczął się w 2012 roku i był finansowany przez Narodowe Centrum Nauki. Warstwy piasku, który pochodziły z głębi morza, odnaleziono w okolicach Darłówka, Darłowa, Kołobrzegu, Łeby i Trzebiatowa. 

Sztorm na Bałtyku / fot. 123RF
Sztorm nad Bałtykiem. Fot. 123RF/Picsel

Naukowcy nie znają przyczyny wywołania bałtyckiego tsunami. Badacze z Estonii wysnuli tezę, że wielka fala powstała wskutek specyficznego układu ciśnień, który bardzo rzadko wywołuje tzw. meteotsunami. Mogło także powstać przez uderzenie meteorytu, podmorskie trzęsienie ziemi lub eksplozję metanu. Niewykluczone, że tsunami pojawi się jeszcze nad polskim wybrzeżem.

Wpław przez Bałtyk

W 2017 roku Sebastian Karaś został pierwszym człowiekiem, który przepłynął wpław Morze Bałtyckie. Sebastian płynął 29 godzin, zaczynając w Kołobrzegu i kończąc u brzegu wyspy Bornholm. W tym czasie pokonał 100 kilometrów. Dla pływaka nie była to pierwsza próba przepłynięcia Bałtyku. W 2016 roku musiał przerwać próbę po 8 godzinach, ze względu na duże fale. Wybitny sportowiec przepłynął też w rekordowym czasie Kanał La Manche. 

Koniecznie przeczytajcie pozostałe artykuły z serii:

Czego nie wiesz o Mazurach

Czego nie wiesz o polskich górach

 

Zobacz najnowsze artykuły