Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Pamiętniki (fragmenty) (J. Ch. Pasek)

Streszczenie (fragmenty)

Rok Pański 1660 (W obozie)

Podczas jednej z wypraw wojennych chorągiew pancerna, w której służył Pasek, wraz z całym pospolitym ruszeniem rozłożyła się obozem niedaleko miasteczka Kozierady. Aby umilić sobie czas oczekiwania na skupienie wszystkich wojsk, towarzystwo (bracia szlachta) spędzało czas na częstych ucztach i pijatykach. Pasek opisuje jedną z nich - w namiocie pana Marcjana Jasińskiego. Podpiwszy sobie, krewni gospodarza - panowie Nuczyńscy - zaczęli „nastawać” na również pijanego Paska. Ten, chcąc uniknąć pojedynku na terenie obozu (co było surowo karane), wyszedł z namiotu. Dogonił go młodszy z braci Nuczyńskich, który sprowokował Paska do bijatyki. Pasek wyszedł z tego obronną ręką, wtedy drugi brat przybiegł z odsieczą, lecz i jego Pasek pokonał. Na koniec gospodarz, pan Jasiński, wyzwał Paska na pojedynek. Pasek się wzbraniał i towarzystwo perswadowało, lecz Jasiński nastawał, wobec tego wyszli pod las, poza teren obozu, aby tam odbyć walkę. Ale gdy przechodzili przez kładkę na rzece, Jasiński niehonorowo ciął Paska w tył głowy. Rozjuszony tym Pasek zadał mu dwie poważne rany; odbywając zaś trzy pojedynki w tak krótkim czasie, był pewien, że „Bóg niewinność moję respektował”.

Rok Pański 1664

Pasek opowiada o uczestnictwie w spektaklu przedstawiającym zwycięstwo Francuzów nad cesarzem niemieckim. Wspomina, że na przedstawienie przybyło bardzo dużo ludzi. Opisuje też sam spektakl - walkę, branie jeńców w niewolę, szturmowanie fortec, uwięzienie cesarza niemieckiego. Wtedy to, jak wspomina Pasek, kiedy prowadzono do niewoli cesarza niemieckiego, jeden z Polaków zaczął wołać do Francuzów, aby zabili go, bo kiedy zostanie uwolniony, to znowu może rozpocząć nową wojnę, światu zostanie odebrany pokój, a krew ludzka będzie przelewana. W przypadku zabicia cesarza, jak argumentował ten szlachcic, wzrośnie potęga króla francuskiego, a z pomocą Bożą może on też zostać królem Polski. Rozsierdzony szlachcic po wygłoszeniu swojego zdania zabił aktora odgrywającego rolę cesarza. Widząc to inni Polacy zaczęli atakować grających w przedstawieniu swoje role.

Rok Pański 1667 (Komendy)

Po latach wojowania Pasek zapragnął się ożenić. Jego wybranką została stateczna i (co cieszyło Paska) majętna wdowa - pani Anna z Remiszowskich Łącka (oprócz dwóch posagowych wiosek wniosła ona też do wspólnego stadła pięcioro dzieci z poprzedniego małżeństwa, z czego Pasek był już mniej zadowolony). W tym fragmencie opisuje swe zaloty do niej. Cała jego „oracyja” oświadczynowa została zbudowana na zasadzie konceptu - pamiętnikarz pragnął zamienić służbę u „krwawego Marsa” na służbę u pani Łąckiej (wplatając w to doskonale zwyczaj przyjmowania nowej służby na Gody, czyli święta Bożego Narodzenia). Wdowa przyjęła oświadczyny życzliwie i wkrótce odbył się ślub.

Rok Pański 1672

Pasek opowiada o uczestnictwie w sejmie szlacheckim, kiedy to Firlej Broniowski przyjechał do koła pijany, stanął za deputatami województwa krakowskiego i zaczął głośno krzyczeć. Pasek chciał go uspokoić, zaczął go nakłaniać, aby stanął przy chorągwi swojego województwa, ale pijany szlachcic nie chciał go posłuchać. Następnie Broniowski udał się na drugą stronę sejmowego pola i tam zaczął hałasować i wyrażać swoje niezadowolenie, a także krytykował króla. Pachołkowie zabili go i przywlekli do koła, ostrzegając, że z następnym niezadowolonym posłem zrobią tak samo. W wyniku tego zdarzenia marszałek zawiesił obrady. Potem nastały jesienne słoty, toteż obrady odbywały się w namiotach, aż w końcu szlachta zaczęła rozjeżdżać się do domów, tylko deputaci z marszałkiem musieli zostać do końca. W tym też czasie doszło do kolejnej podobnej awantury, która o mało co nie zakończyła się śmiercią Zamoyskiego. Obrady zakończyły się w listopadzie, marszałek w imieniu wszystkich pożegnał króla wygłaszając elokwentną mowę, której prawie nikt nie zrozumiał, po czym wszyscy szczęśliwie rozjechali się do domów.

Rok Pański 1685

Pasek opowiada o wzroście ceny zboża. Chcąc to wykorzystać rozpoczął przygotowania do spławu zboża. Wspomina także o śmierci Stanisława, ale był to człowiek chytry, nieszczery, nie dotrzymywał słowa, toteż Pasek nie bardzo go żałował. Kiedy miał wyruszyć do Gdańska rozchorował się z przepicia, ale jak podkreśla - była to wina jego kolegów, którzy go namawiali do spożywania trunków. Kiedy tak leżał w wielkiej gorączce, zobaczył postać świętego Antoniego, który stał za nim i przyczynił się do wyzdrowienia Paska. Przestał gorączkować, wrócił mu apetyt i rozpoczął przygotowania do spławu zboża. Przed wyruszeniem w drogę pojechał do klasztoru Franciszkanów i tam została odprawiona msza przed ołtarzem świętego Antoniego w dzień Narodzenia Najświętszej Panny.

Rok Pański 1680 (O wydrze, co się Robakiem nazywała)

Pasek wspomina, iż król w liście przysłanym przez pana Straszewskiego prosił go o podarowanie wydry. Bardzo ucieszył się, że król prosi o dar właśnie jego, co zaspokoiło jego próżność. Wydra nazywała się Robak i była bardzo przymilna, inteligentna i sprytna, umiała bardzo sprawnie łowić ryby. Była ufna, wierna, przyjaźniła się też z psem, który nauczył ją różnych sztuczek. Cechowała się także odwagą, czego przykładem jest przepędzenie przez nią charta. W czasie podróży potrafiła zdobyć pożywienie dla swojego pana, a nawet dla gości w karczmie, łowiąc ryby w rzece lub w stawie. Wydra budziła powszechny podziw u ludzi, toteż król zapragnął jak najszybciej ją mieć u siebie. Pasek wspomina także, iż oprócz wydry miał bardzo dużą hodowlę ptaków „zwierzyniec ptaszy”, w którym znajdowały się ptaki wszelkiego rodzaju. Wydrę zabrano, kiedy wieziono ją w klatce, bardzo rozpaczała. Gdy przywieziono ją do króla, nikomu nie dawała się pogłaskać, tylko samemu władcy. Mogła także spacerować po królewskich komnatach. Pasek w liście do władcy napisał, w jaki sposób należy postępować z wydrą. Jednak stało się nieszczęście, wydra uciekła, rano zobaczył ją żołnierz, który uderzył ją tak mocno, że zabił zwierzę. Król, kiedy się o tym dowiedział, bardzo rozpaczał. Pasek wspomina też, iż miał jastrzębia, który był bardzo duży i szybki, toteż polował nie tylko na małą zwierzynę, ale także na duże ptaki. Pasek mówi, że potrafił przyuczać dzikie zwierzęta do wspólnego życia z domowymi.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.