Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Niemcy (L. Kruczkowski)

Niemcy (L. Kruczkowski)

Geneza

Leon Kruczkowski jasno określił powody napisania Niemców. W „Dzienniku Literackim” nr 42 z 1949 r. napisał: „... powstała sztuka, w której - aby najogólniej scharakteryzować jej treść i założenia - chodzi o pokazanie szeregu postaci niemieckich, powiązanych węzłami osobistymi, należących do jednej rodziny, którzy mają taki czy inny stosunek do hitlerowskiej rzeczywistości, do wszystkiego, co Niemcy u siebie i w Europie robili, i o przedstawienie na poszczególnych członkach tej rodziny i ludziach blisko z nimi związanych pewnej skali postaw politycznych, moralnych, ludzkich” .

Dramaturg rozważał problem tzw. „porządnego Niemca”. Zastanawiał się nad odpowiedzialnością niemieckiego społeczeństwa za zbrodnie hitlerowskie. Właśnie z takich przemyśleń powstał dramat Niemcy.

Czas i miejsce akcji

Czas akcji to koniec września 1943 r. Akt I, odsłona I - miejscem akcji są tereny okupowanej Polski. Posterunek żandarmerii niemieckiej w jakimś małym miasteczku; odsłona II - wydarzenia rozgrywają się w „jednym z większych miast prowincjonalnych” Norwegii; w prywatnym gabinecie Willego Sonnenbrucha. Odsłona III - tereny zajętej przez Niemców Francji, oberża jakiegoś północnego miasteczka. Akt II i III - rozgrywają się w „willi podmiejskiej profesora Sonnenbrucha w Getyndze”.

Bohaterowie

Profesor Sonnenbruch - obchodzi właśnie jubileusz 30-lecia swojej pracy naukowej. Jest ojcem Ruth i Willego, mężem Berty i teściem Liesel. W dramacie mówi się o nim różnie: „tchórz” - mówi Willi, „Odwrócony do życia plecami” - Ruth, „Nosi [...] jakiś niewidzialny pancerz” - Berta, a on sam o sobie mówi „uczciwy Niemiec”. Kim zatem jest profesor?

Kiedyś był uczciwym człowiekiem kierującym się jasnymi zasadami moralnymi. Ideologia faszystowska jest mu obca. Nie identyfikuje się z nią, przeciwnie, mówi o sobie, że „nie chce mieć z tym nic wspólnego”. W związku z tym nie przyjmuje podarunku od Ruth, gdyż koniak pochodzi z terenów okupowanej Francji. Twierdzi, iż największą jego hańbą jest Willi - wzorowy żołnierz SS. Obwinia się o to, że kiedy jego syn był młody, nie poświęcił mu wystarczająco dużo czasu i, niestety, „czas” ukształtował jego (Willego) charakter.

Wojnę profesor chce przeczekać, chce ocalić i przechować w sobie dobro na przyszłe lepsze czasy. Ale kto miałby je wywalczyć? Jego postawę można określić jako czekanie, aż inni zrobią wszystko.

Profesor Sonnenbruch, chluba niemieckiej nauki, „zagubił się w obcowaniu z cieniami” - jak powie o nim Peters. Stał się tchórzem i małym człowiekiem, którego nie interesuje nawet cel, jakiemu służą jego badania. Jest słabym człowiekiem, który nie potrafi sprzeciwić się nawet własnemu synowi, Peters burzy jego samotność i spokój. Przypomina o odpowiedzialności za to, co robimy, toteż nawet gdy odejdzie, profesor nie zazna spokoju.

Willi - jest wysokim urzędnikiem SS. Jest człowiekiem wykształconym, inteligentnym, znawcą sztuki. Jego relacje z ojcem nie są dobre. Nie rozumie jego postawy. Mówi o nim „tchórz”. Bardzo silne więzi łączą go jedynie z matką, którą „bardzo kocha”, gdyż ona utwierdza go w jego szowinizmie i nacjonalizmie.

Willi jest człowiekiem pracowitym i obowiązkowym, a także skrupulatnym. Wszystkie te cechy można zaobserwować w akcie II, odsłonie drugiej. Z pedantyczną dokładnością stara się uporządkować wszystko przed swoim wyjazdem, starając się o zachowanie pozorów, chce wycenić wartość naszyjnika pani SØerensen. W cyniczny i perfidny sposób daje matce więźnia nadzieję, choć wie, że jej syn już nie żyje. Jego przewrotność i brak skrupułów w scenie z naszyjnikiem sprawiają, iż można zadać pytanie: czy Willi naprawdę kochał swą matkę? Czy można mówić o uczuciach do kogoś, jeżeli nie potrafi się zrozumieć uczuć innych? Ofiarował osobie, którą, jak ciągle podkreśla, szanuje i kocha, wyłudzony naszyjnik. A zatem jego miłość do matki była płytka i powierzchowna. Polegała głównie na wzajemnej adoracji, a nie zrozumieniu.

Berta - matka Ruth, Willego i zmarłego na froncie wschodnim Eryka. Jest inwalidką przykutą do łóżka. Ślepo kocha Willego, nie dostrzega jego wad. Mówi o nim „Ciebie można tylko kochać”. Jak wiele milionów ludzi, i ona dała się uwieść ideologii faszystowskiej. Wierzy w wielkie i szczęśliwe Niemcy. Nawet w śmierci syna znajduje powód do dumy, czuje się jeszcze bardziej związana ze swym narodem. Chociaż zaczyna dostrzegać możliwość klęski (boi się słuchać komunikatów radiowych), ubolewa nad postawą męża, którą usprawiedliwia tylko praca dla dobra kraju.

Liesel - w dramacie dwa razy padną słowa, że jest ona „chora z nienawiści”. Liesel straciła w tej wojnie wszystko. Mąż poległ pod Stalingradem, dom zniszczony został bombą, grzebiąc w gruzach dwoje dzieci. Teraz potrafi tylko nienawidzić. W ideologii faszystowskiej szuka oparcia. Ona jedna jest „uczciwa” do końca, to ona powiadamia policję o postępku Ruth, nie zgadza się na „świństwo”, jakim byłoby zatuszowanie całej sprawy, na co zdecydował się nawet Willi, chcąc ocalić dobre imię Sonnenbruchów. Liesel chce, by podobnie jak ona cierpieli inni, nawet gdyby była to najbliższa rodzina.

Ruth - jest najciekawiej skonstruowaną postacią sztuki. Jako jedyna zmienia swoje postępowanie pod wpływem wydarzeń, a motywacja jej działań jest zagadkowa. To ona dźwiga na sobie ciężar akcji II i III aktu. Ruth jest artystką, chce przeżyć „niemiecki sezon w Europie”. Poznajemy ją w I akcie w trzeciej odsłonie, we francuskiej oberży. „Chce mocno żyć”, przywykła w swoim życiu robić wszystko, na co ma ochotę. Jej sukcesy „zepsuły ją” trochę, jak powie jej towarzysz.

Obserwując Francuzkę Fanchette, uświadamia sobie, że Niemcy nie są kochani na podbijanych terytoriach. Dostrzega jej cierpienie i postanawia pójść za nią, by obejrzeć egzekucję. Ten krok prawdopodobnie wpłynął na jej dalsze postępowanie.

Dla niej postawa ojca, który chce jak najprędzej pozbyć się kłopotu, jakim jest Joachim, jest pewną zdradą ideałów; starając się zrozumieć profesora, postanawia oszczędzić mu decydujących rozstrzygnięć względem dawnego współpracownika. Zdaje sobie sprawę z tego, iż jej ojciec nie jest zdolny przeciwstawić się Willemu, toteż ona podejmuje decyzję o zatrzymaniu Petersa w domu. Nie robi tego z politycznych sympatii, powie o sobie, że nie zna się na tym i nie chce mieć z tym nic wspólnego: „Sama nie wiem [...] dlaczego to zrobiłam”. A jednak naraża się, by ocalić w sobie obraz ojca sprzed lat wojny; „zapewniam [...] że ojciec mój nie zmienił się w ciągu tych lat”. Jest przekonana, iż gdyby ojciec miał trochę więcej siły, postąpiłby podobnie.

Joachim Peters - ukrywający się zbieg z obozu koncentracyjnego. Dawny współpracownik i kolega profesora Sonnenbrucha. Ideowiec. Walczy prze ciw reżimowi. Twierdzi, że są większe wartości niż życie ludzkie. Uważa się za bojownika występującego przeciw złu, dlatego zgadza się na ofiarę Ruth. Podobnie jak profesor jest samotny we własnym kraju. To on niszczy „nieprzemakalny” płaszcz Sonnenbrucha, uświadamiając mu, do czego wykorzystywane są jego prace, jak również pokazując, iż bierność niczego nie usprawiedliwia.

Hoppe - były wieloletni woźny w laboratorium Sonnenbrucha, chce być dobrym człowiekiem, ale nie jest to łatwe, kiedy pełni się służbę żandarma w Generalnej Guberni. Sam ma dzieci, dlatego wzdraga się przed zastrzeleniem żydowskiego chłopca, jednakże uwikłany w machinę wojenną, otoczony ludźmi czyhającymi na okazję, by wytropić nielojalność wobec Rzeszy, poddaje się rozkazom.

Juryś - jeden z pracowników posterunku, wie, że Hoppe chętnie wypuściłby chłopca. Ostrzega jednak przed Schulzem, który czeka na egzekucję. Swoje problemy moralne Juryś topi w alkoholu.

Schulz - służbista sprawdzający posłuszeństwo Hoppego.

Pani SØerensen - krawcowa Mariki, matka chłopca, który został zamęczony podczas przesłuchania. Spokojna, opanowana i zrównoważona, szuka argumentów, by ratować swe dziecko. Przychodzi prosić o litość i wyrozumiałość dla młodego wieku syna. To od niej Willi kupi naszyjnik dla swej matki.

Marika - Norweżka, żyje z Willim, którego traktuje jak protektora zapewniającego jej dobrobyt.

Tourterelle - właściciel francuskiej oberży, w której spotykamy Ruth. Jest zwolennikiem biernego oporu, gdyż działania partyzantów niosą tylko ryzyko ofiar.

Fanchette - kelnerka w oberży, Francuzka, której ojciec ma zostać stracony jako zakładnik. Intryguje Ruth swoim zimnym spojrzeniem i dwuznacznymi odpowiedziami.

Plan wydarzeń

Akt I

1. Zabicie żydowskiego chłopca przez Hoppego.

2. Kłamstwo Willego wobec pani SØerensen.

3. Egzekucja na terenie Francji, w której bierze udział Ruth.

Akt II

1. Zgromadzenie się w domu profesora Sonnenbrucha jego rodziny.

2. Oczekiwanie na wieczorną uroczystość trzydziestolecia pracy twórczej profesora.

3. Odwiedziny Hoppego.

4. Pojawienie się Joachima Petersa - byłego asystenta i przyjaciela profesora.

5. Wyjazd rodziny Sonnenbruchów na uroczystość.

Akt III

1. Rozpoczęcie się alarmu lotniczego.

2. Powrót Ruth w celu pomocy Petersowi w ucieczce.

3. Przybycie pozostałych członków rodziny.

4. Ukrywanie więźnia, dobrowolne wzięcie na siebie winy przez Ruth.

5. Rozmowa profesora Sonnenbrucha z Joachimem Petersem.

6. Odejście uciekiniera.

Streszczenie

Akt I

Odsłona pierwsza

W okupowanej Polsce. Kancelaria posterunku żandarmerii niemieckiej w małym miasteczku. Żandarm Hoppe pakuje walizkę. Dostał trzydniowy urlop i jedzie do rodzinnej Getyngi. Urlop załatwił mu profesor Sonnenbruch, sławny uczony, który obchodzi właśnie trzydziestolecie swojej pracy naukowej. Hoppe był niegdyś woźnym w jego zakładzie. Do kancelarii wchodzi młynarz Schulz, ciągnąc za sobą dwunastoletniego Żydka. Znalazł go w krzakach i choć mógł go „sam od ręki załatwić”, wolał przyprowadzić na posterunek, by i Hoppe mógł się „zabawić”. A poza tym tak jest „według przepisów”. Schulz częstuje chłopca jabłkiem. Do pokoju wchodzi podpity Juryś. Dostrzega dzieciaka i pociesza go: „Pan Hoppe jest porządny człowiek, nic złego ci nie zrobi...” Hoppe rzeczywiście najchętniej puściłby Żydka - ma przecież dzieci. Tylko że Schulz stoi na mostku i patrzy w stronę posterunku, a to zły człowiek. Hoppe ma dzieci i nie może sobie pozwolić na postępowanie wbrew przepisom. Wyprowadza chłopca na podwórko i zabija go, spełniając tym samym swój „obywatelski obowiązek”.

Odsłona druga

W okupowanej Norwegii Willi Sonnenbruch siedzi w swym gabinecie i przegląda papiery. Do pokoju zagląda jego znudzona przyjaciółka Marika. Willi ma właśnie wyjechać na pięć dni do Getyngi, na uroczystość trzydziestolecia pracy naukowej swego ojca. Uroczystość ta niewiele go obchodzi. Zależy mu tylko na spotkaniu z ukochaną matką. Chciałby podarować jej coś wyjątkowego, ale w swych szufladach wypchanych biżuterią nie znalazł nic godnego jej. Willi jest prawdziwym koneserem, studiował historię sztuki i byle co nie jest w stanie go zadowolić. Marika przypomina mu, że w przedpokoju od dłuższego czasu czeka pani SØerensen, właścicielka pracowni, w której dziewczyna się ubiera. Kobieta ta przyszła w sprawie swego niedawno aresztowanego syna Christiana FÖnsa. Uwagę Willego przyciągnął jej naszyjnik - idealny na prezent dla matki, więc pani SØerensen ofiarowała mu go, by podarował komuś szczególnie mu drogiemu. Willi, nie chcąc przyjąć pre zentu, zapłacił kobiecie symboliczną sumę, znacznie niższą niż wartość naszyjnika. Rewanżuje się informacją o jej synu: „Christian FÖns wymknął nam się z rąk”. Pani SØerensen odchodzi pełna nadziei, a Marika przybiega obejrzeć ów cudny drobiazg. Dziewczyna śmieje się ze zbiegu okoliczności - akurat teraz udało się FÖnsowi uciec. Willi wyjaśnia: „wymknął się z rąk” znaczy umarł. „Trochę za mocno przesłuchiwano go ubiegłej nocy”.

Odsłona trzecia

W okupowanej Francji. Oberża w miasteczku na północy.

Tourterelle narzeka na francuski ruch oporu, który czyni więcej szkody niż pożytku. Fanchette złości się na wuja za te słowa. Do oberży wchodzi Ruth Sonnenbruch w towarzystwie niemieckiego oficera. Odwiedzają lokal w czasie chwilowego przestoju w podróży, spowodowanego awarią samochodu. Zamawiają piwo - jedyny dostępny trunek. Rozmawiają na temat tego, jak źle Niemiec czuje się w niemieckiej Europie. Ruth jest artystką i dużo podróżuje. Teraz jedzie do Getyngi na jubileusz swojego ojca. Stojąca w zadumie za barem Fanchette intryguje ją. Ruth czuje, że nie jest ona przyjaźnie do nich nastawiona. Nagle do oberży wpada Gefrajter, by wygonić wszystkich na rynek. Dostrzegłszy oficera wyjaśnia, że odbędzie się tam egzekucja, przy której obecni mają być wszyscy mieszkańcy miasteczka. Fanchette nie chce iść. Jednym ze skazanych jest jej ojciec. Ruth postanawia iść zamiast niej. Dziewczyna kwituje jej gotowość słowami: „Pani jest złą, okrutną kobietą”.

Akt II

Willa profesora Sonnenbrucha w Getyndze.

Tego wieczoru ma się odbyć uroczystość trzydziestolecia pracy twórczej profesora Sonnenbrucha. Z różnych stron Europy zjechali Willi i Ruth. Berta, żona profesora, chorobą nóg zmuszona do używania fotela na kółkach, siedzi w hollu i przegląda gazetę, czekając na swego ukochanego syna Willego, odpoczywającego właśnie po podróży. Ruth przywiozła ojcu z Francji koniak, ale profesor nie chce niczego „stamtąd”. Jest przeciwny temu, co dzieje się w polityce, przeciwny wojnie i podbojom. Zupełnie inne poglądy ma jego rodzina. Berta ostro go potępia: „Dla ciebie przykre jest wszystko to, czym żyje dziś każdy prawdziwy Niemiec”, Ruth nie interesuje się polityką, ona pragnie tylko „mocno żyć”, Willi jest typowym hitlerowcem, osobowością ukształtowaną przez Hitlerjugend, a Liesel, wdowa po poległym na froncie wschodnim synu Sonnenbrucha, Eryku, kobieta, która straciła męża, dom i dzieci, nienawidzi wrogów niemieckiego narodu.

Sonnenbrucha odwiedza Hoppe. Przyprowadził ze sobą swego trzynastoletniego syna. Mundur żandarmerii, który nosi na sobie Hoppe, budzi w profesorze niesmak. Pyta więc, co porządny Niemiec robi w Generalnej Guberni. Hoppe odpowiada: „Porządni ludzie nie mają tam czego szukać”. Sonnenbruch częstuje syna Hoppego jabłkiem, bo „z jabłek się pięknie wygląda i długo żyje”. Były woźny szybko żegna się i odchodzi. Berta czyni profesorowi wyrzuty z powodu jego obojętności na los Niemców w czasach, gdy „walczą o swoje prawo do życia”. Wbiega wypoczęty Willi. Wita się serdecznie z matką, z ojcem zamienia parę słów na temat wieczornej uroczystości i przemowy profesora. Berta obawia się, że jej mąż wygłosi coś nieodpowiedniego. Profesor uspokaja ją - będą to tylko wspomnienia o ludziach, z którymi pracował - po czym odchodzi. Willi ofiarowuje Bercie naszyjnik i zawozi matkę do jej pokoju, by mogła w lustrze obejrzeć prezent.

Sonnenbruch przechadza się po hollu z notatkami w ręku i powtarza swą przemowę. Nie cieszy go jubileusz. Chciałby widzieć na nim swych zagranicznych przyjaciół, ale ich nie będzie. Zerwał kontakty, nie korzysta z ich zaproszeń: „Nie umiałbym dzisiaj spojrzeć im w oczy - ja uczciwy Niemiec!”. Ruth dziwi zacięcie ojca. Ona uwielbia podróże. Profesor nie ma do niej żalu: „Jako artystka korzystasz z niemieckiego sezonu w Europie”. Ale gestapowski mundur syna odbiera jako osobistą klęskę.

Nagle w drzwiach tarasu pojawia się wynędzniały, brudny i kulejący Joachim Peters. W pierwszej chwili profesor nie poznaje swego byłego asystenta i przyjaciela. Joachim od czterech lat był więźniem obozu. Cztery dni temu uciekł i w drodze do Hanoweru zjawił się w Getyndze, szukając pomocy u profesora. Sonnenbruch chciałby natychmiast pozbyć się niewygodnego gościa, ale Ruth postanawia zaopiekować się nim. Wchodzi Liesel, potem Willi i Berta. Willi natychmiast rozpoznaje w przybyłym uciekiniera z obozu (ogolona głowa, numer na ramieniu). Zamierza zawiadomić policję, ale przeszkadza mu w tym Ruth. Willi zostawia zbiega pod opieką służącego Antoniego, któremu pożycza swą broń. Rodzina odjeżdża na jubileusz. Joachim ma poczekać na wyrok do ich powrotu.

Akt III

Syreny ogłaszają alarm lotniczy. Do holu, w którym Antoni pilnuje Joachima, wchodzi Ruth. Pozwala służącemu iść do schronu i ofiarowuje się sama popilnować więźnia. W rzeczywistości przyjechała, by pomóc zbiegowi. Nie czyni tego z politycznych sympatii. Polityka nic ją nie obchodzi. Ot, taki gest pomocy potrzebującemu. Rozmawiają o profesorze, o niegdyś wspólnych poglądach jego i Joachima. Ruth obmyśla plan dalszego działania. Joachim nie ujdzie daleko ze zwichniętą nogą, należy go więc ukryć przez jakiś czas. Najlepiej do tego celu nadaje się letni domek nad jeziorem. Nieoczekiwanie pojawia się reszta rodziny. Ruth ukryła Joachima w swoim pokoju, a przybyłym wyjaśnia, że podwiozła go parę kilometrów. Liesel kwituje to słowami: „Wiedziałam od razu, że tu się zdarzy jakieś świństwo”. Po namyśle rodzina postanawia zataić całe zdarzenie, zapomnieć o nim. Ale Liesel zawiadomiła już policję. Zadzwoniła jeszcze z przyjęcia. Po przyjeździe policji Ruth bierze całą winę na siebie. Jedzie z policjantami wskazać miejsce, do którego podwiozła uciekiniera. Po ich odjeździe wszyscy rozchodzą się. Gdy w holu zostaje tylko profesor, Joachim wychodzi ze swej kryjówki. Słyszał wszystko. Zdumiony profesor pyta go: „Czy wolno narażać człowieka dla ratowania innego człowieka?”. Obaj, Sonnenbruch i Peters, mieli kiedyś wspólne poglądy, podobną filozofię życiową, w której człowiek był najwyższą wartością.

Dziś Joachim odpowiada: „Wolno, jeżeli chodzi o coś więcej niż życie człowieka”. Dwaj dawni przyjaciele nie mogą się już zrozumieć. Joachim zarzuca profesorowi, że ten żyje wśród cieni, że jego odkrycia stosowane są przez wojsko w celu niszczenia ludzkości. Sonnenbrucha to nic nie obchodzi. Odciął się od rzeczywistości. Gdyby nie los jego córki, nakazałby sobie zapomnieć niewygodne odwiedziny. Peters odchodzi.

Problematyka

W utworze pokazany został konflikt uczonego z otaczającym światem polityki. Profesor Sonnenbruch jest wybitnym naukowcem, żyjącym w Niemczech w czasie wojny. Jest przeciwnikiem faszystowskich metod. Może zachować szacunek dla siebie tylko dlatego, że nie podziela zapatrywań wielu swoich współobywateli. Ale jego postawa to ucieczka od rzeczywistości. O tym, że taka postawa nie była odosobniona, świadczy fakt, iż nazwano ją „zdradą intelektualistów”. Oskarżający twierdzili, że uchylając się od odpowiedzialności za naród, chcąc mieć „czyste ręce”, naukowcy zbrukali je jeszcze bardziej.

W Niemcach Leon Kruczkowski pokazał, że wojnę prowadzi naród nieprzymuszony do tego, ale przekonany o sensowności zabijania. Faszyści uczynili ze swoich żołnierzy świadomych zabójców, ludzi nienawidzących innych.

Propaganda pozwoliła milionom ludzi zapomnieć o wyrzutach sumienia w imię narodowej chwały. W takiej sytuacji trzeba było się opowiedzieć za lub przeciw. Niestety, samo tylko opowiedzenie się po którejś ze stron nie wystarczało; mamy tego dowód na przykładzie prof. Sonnenbrucha, gdyż nawet wroga bierność nie wystarczała, by hitlerowcy zmienili postępowanie.

Jak wielu naukowcom i artystom, tak i profesorowi wydawało się, że będzie mógł nie tylko zachować godność, ale również uratować wiedzę i kulturę, najwyższe wartości. Nie miał racji profesor wierząc, że uda mu się jak dawniej zostać porządnym człowiekiem. W tej wojnie pojedynczy człowiek ze swymi ideałami pozostawał bezradny, śmieszny i naiwny. Taka postawa jest kompromitacją, gdyż w obliczu zbrodni nie wolno milczeć, lecz należy walczyć i przeciwstawić się złu.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.