Wybierz dział

Niemcy (L. Kruczkowski)

Streszczenie

Akt I

Odsłona pierwsza

W okupowanej Polsce. Kancelaria posterunku żandarmerii niemieckiej w małym miasteczku. Żandarm Hoppe pakuje walizkę. Dostał trzydniowy urlop i jedzie do rodzinnej Getyngi. Urlop załatwił mu profesor Sonnenbruch, sławny uczony, który obchodzi właśnie trzydziestolecie swojej pracy naukowej. Hoppe był niegdyś woźnym w jego zakładzie. Do kancelarii wchodzi młynarz Schulz, ciągnąc za sobą dwunastoletniego Żydka. Znalazł go w krzakach i choć mógł go „sam od ręki załatwić”, wolał przyprowadzić na posterunek, by i Hoppe mógł się „zabawić”. A poza tym tak jest „według przepisów”. Schulz częstuje chłopca jabłkiem. Do pokoju wchodzi podpity Juryś. Dostrzega dzieciaka i pociesza go: „Pan Hoppe jest porządny człowiek, nic złego ci nie zrobi...” Hoppe rzeczywiście najchętniej puściłby Żydka - ma przecież dzieci. Tylko że Schulz stoi na mostku i patrzy w stronę posterunku, a to zły człowiek. Hoppe ma dzieci i nie może sobie pozwolić na postępowanie wbrew przepisom. Wyprowadza chłopca na podwórko i zabija go, spełniając tym samym swój „obywatelski obowiązek”.

Odsłona druga

W okupowanej Norwegii Willi Sonnenbruch siedzi w swym gabinecie i przegląda papiery. Do pokoju zagląda jego znudzona przyjaciółka Marika. Willi ma właśnie wyjechać na pięć dni do Getyngi, na uroczystość trzydziestolecia pracy naukowej swego ojca. Uroczystość ta niewiele go obchodzi. Zależy mu tylko na spotkaniu z ukochaną matką. Chciałby podarować jej coś wyjątkowego, ale w swych szufladach wypchanych biżuterią nie znalazł nic godnego jej. Willi jest prawdziwym koneserem, studiował historię sztuki i byle co nie jest w stanie go zadowolić. Marika przypomina mu, że w przedpokoju od dłuższego czasu czeka pani SØerensen, właścicielka pracowni, w której dziewczyna się ubiera. Kobieta ta przyszła w sprawie swego niedawno aresztowanego syna Christiana FÖnsa. Uwagę Willego przyciągnął jej naszyjnik - idealny na prezent dla matki, więc pani SØerensen ofiarowała mu go, by podarował komuś szczególnie mu drogiemu. Willi, nie chcąc przyjąć pre zentu, zapłacił kobiecie symboliczną sumę, znacznie niższą niż wartość naszyjnika. Rewanżuje się informacją o jej synu: „Christian FÖns wymknął nam się z rąk”. Pani SØerensen odchodzi pełna nadziei, a Marika przybiega obejrzeć ów cudny drobiazg. Dziewczyna śmieje się ze zbiegu okoliczności - akurat teraz udało się FÖnsowi uciec. Willi wyjaśnia: „wymknął się z rąk” znaczy umarł. „Trochę za mocno przesłuchiwano go ubiegłej nocy”.

Odsłona trzecia

W okupowanej Francji. Oberża w miasteczku na północy.

Tourterelle narzeka na francuski ruch oporu, który czyni więcej szkody niż pożytku. Fanchette złości się na wuja za te słowa. Do oberży wchodzi Ruth Sonnenbruch w towarzystwie niemieckiego oficera. Odwiedzają lokal w czasie chwilowego przestoju w podróży, spowodowanego awarią samochodu. Zamawiają piwo - jedyny dostępny trunek. Rozmawiają na temat tego, jak źle Niemiec czuje się w niemieckiej Europie. Ruth jest artystką i dużo podróżuje. Teraz jedzie do Getyngi na jubileusz swojego ojca. Stojąca w zadumie za barem Fanchette intryguje ją. Ruth czuje, że nie jest ona przyjaźnie do nich nastawiona. Nagle do oberży wpada Gefrajter, by wygonić wszystkich na rynek. Dostrzegłszy oficera wyjaśnia, że odbędzie się tam egzekucja, przy której obecni mają być wszyscy mieszkańcy miasteczka. Fanchette nie chce iść. Jednym ze skazanych jest jej ojciec. Ruth postanawia iść zamiast niej. Dziewczyna kwituje jej gotowość słowami: „Pani jest złą, okrutną kobietą”.

Akt II

Willa profesora Sonnenbrucha w Getyndze.

Tego wieczoru ma się odbyć uroczystość trzydziestolecia pracy twórczej profesora Sonnenbrucha. Z różnych stron Europy zjechali Willi i Ruth. Berta, żona profesora, chorobą nóg zmuszona do używania fotela na kółkach, siedzi w hollu i przegląda gazetę, czekając na swego ukochanego syna Willego, odpoczywającego właśnie po podróży. Ruth przywiozła ojcu z Francji koniak, ale profesor nie chce niczego „stamtąd”. Jest przeciwny temu, co dzieje się w polityce, przeciwny wojnie i podbojom. Zupełnie inne poglądy ma jego rodzina. Berta ostro go potępia: „Dla ciebie przykre jest wszystko to, czym żyje dziś każdy prawdziwy Niemiec”, Ruth nie interesuje się polityką, ona pragnie tylko „mocno żyć”, Willi jest typowym hitlerowcem, osobowością ukształtowaną przez Hitlerjugend, a Liesel, wdowa po poległym na froncie wschodnim synu Sonnenbrucha, Eryku, kobieta, która straciła męża, dom i dzieci, nienawidzi wrogów niemieckiego narodu.

Sonnenbrucha odwiedza Hoppe. Przyprowadził ze sobą swego trzynastoletniego syna. Mundur żandarmerii, który nosi na sobie Hoppe, budzi w profesorze niesmak. Pyta więc, co porządny Niemiec robi w Generalnej Guberni. Hoppe odpowiada: „Porządni ludzie nie mają tam czego szukać”. Sonnenbruch częstuje syna Hoppego jabłkiem, bo „z jabłek się pięknie wygląda i długo żyje”. Były woźny szybko żegna się i odchodzi. Berta czyni profesorowi wyrzuty z powodu jego obojętności na los Niemców w czasach, gdy „walczą o swoje prawo do życia”. Wbiega wypoczęty Willi. Wita się serdecznie z matką, z ojcem zamienia parę słów na temat wieczornej uroczystości i przemowy profesora. Berta obawia się, że jej mąż wygłosi coś nieodpowiedniego. Profesor uspokaja ją - będą to tylko wspomnienia o ludziach, z którymi pracował - po czym odchodzi. Willi ofiarowuje Bercie naszyjnik i zawozi matkę do jej pokoju, by mogła w lustrze obejrzeć prezent.

Sonnenbruch przechadza się po hollu z notatkami w ręku i powtarza swą przemowę. Nie cieszy go jubileusz. Chciałby widzieć na nim swych zagranicznych przyjaciół, ale ich nie będzie. Zerwał kontakty, nie korzysta z ich zaproszeń: „Nie umiałbym dzisiaj spojrzeć im w oczy - ja uczciwy Niemiec!”. Ruth dziwi zacięcie ojca. Ona uwielbia podróże. Profesor nie ma do niej żalu: „Jako artystka korzystasz z niemieckiego sezonu w Europie”. Ale gestapowski mundur syna odbiera jako osobistą klęskę.

Nagle w drzwiach tarasu pojawia się wynędzniały, brudny i kulejący Joachim Peters. W pierwszej chwili profesor nie poznaje swego byłego asystenta i przyjaciela. Joachim od czterech lat był więźniem obozu. Cztery dni temu uciekł i w drodze do Hanoweru zjawił się w Getyndze, szukając pomocy u profesora. Sonnenbruch chciałby natychmiast pozbyć się niewygodnego gościa, ale Ruth postanawia zaopiekować się nim. Wchodzi Liesel, potem Willi i Berta. Willi natychmiast rozpoznaje w przybyłym uciekiniera z obozu (ogolona głowa, numer na ramieniu). Zamierza zawiadomić policję, ale przeszkadza mu w tym Ruth. Willi zostawia zbiega pod opieką służącego Antoniego, któremu pożycza swą broń. Rodzina odjeżdża na jubileusz. Joachim ma poczekać na wyrok do ich powrotu.

Akt III

Syreny ogłaszają alarm lotniczy. Do holu, w którym Antoni pilnuje Joachima, wchodzi Ruth. Pozwala służącemu iść do schronu i ofiarowuje się sama popilnować więźnia. W rzeczywistości przyjechała, by pomóc zbiegowi. Nie czyni tego z politycznych sympatii. Polityka nic ją nie obchodzi. Ot, taki gest pomocy potrzebującemu. Rozmawiają o profesorze, o niegdyś wspólnych poglądach jego i Joachima. Ruth obmyśla plan dalszego działania. Joachim nie ujdzie daleko ze zwichniętą nogą, należy go więc ukryć przez jakiś czas. Najlepiej do tego celu nadaje się letni domek nad jeziorem. Nieoczekiwanie pojawia się reszta rodziny. Ruth ukryła Joachima w swoim pokoju, a przybyłym wyjaśnia, że podwiozła go parę kilometrów. Liesel kwituje to słowami: „Wiedziałam od razu, że tu się zdarzy jakieś świństwo”. Po namyśle rodzina postanawia zataić całe zdarzenie, zapomnieć o nim. Ale Liesel zawiadomiła już policję. Zadzwoniła jeszcze z przyjęcia. Po przyjeździe policji Ruth bierze całą winę na siebie. Jedzie z policjantami wskazać miejsce, do którego podwiozła uciekiniera. Po ich odjeździe wszyscy rozchodzą się. Gdy w holu zostaje tylko profesor, Joachim wychodzi ze swej kryjówki. Słyszał wszystko. Zdumiony profesor pyta go: „Czy wolno narażać człowieka dla ratowania innego człowieka?”. Obaj, Sonnenbruch i Peters, mieli kiedyś wspólne poglądy, podobną filozofię życiową, w której człowiek był najwyższą wartością.

Dziś Joachim odpowiada: „Wolno, jeżeli chodzi o coś więcej niż życie człowieka”. Dwaj dawni przyjaciele nie mogą się już zrozumieć. Joachim zarzuca profesorowi, że ten żyje wśród cieni, że jego odkrycia stosowane są przez wojsko w celu niszczenia ludzkości. Sonnenbrucha to nic nie obchodzi. Odciął się od rzeczywistości. Gdyby nie los jego córki, nakazałby sobie zapomnieć niewygodne odwiedziny. Peters odchodzi.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.