Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Wesele w Atomicach (S. Mrożek)

Problematyka

Wydarzenia przedstawione w opowiadaniu rozgrywają się w bliżej nieokreślonej przyszłości, w małej wiosce o nazwie Atomice. Rozwój nauki i techniki osiągnął tu bardzo wysoki poziom: „Hej, wysoko ci u nas technika stanęła, wysoko”. Na wsi w posiadaniu chłopów znajduje się nie ziemia, lecz laboratoria, reaktory, zakłady chemicznej syntezy. Typowe jest również wysokie wykształcenie mieszkańców Atomic: dzieci uczęszczają na uniwersytet, panna młoda posiada sześć patentów z dziedziny biochemii, brat panny młodej to uczony, kolega narratora jeszcze z katedry. Zmieniły się zajęcia chłopów, nie uprawiają już ziemi, lecz np. walcują blachę na zimno. W przedstawieniu cudów techniki tkwi oczywista przesada, która tutaj doprowadzona jest aż do absurdu. Bezsensowne są więc np. pewne działania cywilizacyjne, tzw. przekształcanie przyrody: „To co było zalesione, ucywilizowano, ale za to zmelioryzowano, zaś pustynię zalesiono. Rzekę zawrócono, żeby popłynęła w drugą stronę”. Skutki owych przekształceń są oczywiście fatalne: nie przynoszą żadnych pożytków, ale same szkody: „W związku z tym droga do kościoła wypadła nieco dalej, zaś u mnie na podwórku powstała wielka tama o poważnym znaczeniu gospodarczym, tak że drzwi się całkiem nie odmykały i z trudnością można było wyjść z domu”. Jest to niewątpliwa aluzja do niektórych bezsensownych posunięć gospodarki socjalistycznej. Rzeczywistość Atomic zbudowana jest na zasadach absurdu, który towarzyszy codziennemu życiu chłopów. Na przykład gospodarze muszą borykać się z problemem odrzutowców, które „licznie zleciały i uwiły sobie pola startowe za stodołą”, co utrudnia spokojną rozmowę.

Zapamiętaj!

Groteska - polega na łączeniu ze sobą sprzecznych elementów, na wyolbrzymianiu i przejaskrawianiu pewnych zjawisk i cech.

Jakimi środkami budowany jest świat groteski w utworze Mrożka? Pisarz ukazuje świat zniekształcony, absurdalny, owe cuda techniki znajdują się w rękach chłopów, wprawdzie z wykształceniem uniwersyteckim, ale wyglądających, zachowujących się i żyjących jak chłopi z XIX-wiecznej wsi. Przypominają oni chłopów Reymontowskich. Uczony chodzi boso, wita się, jak to było dawniej w zwyczaju, mówiąc: „Niech będzie pochwalony”, w atomickich chatach znaleźć można i zydel, i malowany kufer, a chłopi z patentami i wykształceniem uniwersyteckim mówią gwarą. Groteska powstała z połączenia dwóch sprzecznych ze sobą rzeczywistości: fantastycznej przyszłości, w której możliwe są niezwykłe osiągnięcia techniki, z zacofaną rzeczywistością tradycyjnej wsi. Bardzo znane, swojskie elementy obyczajowości wiejskiej łączy Mrożek z elementami cywilizacji ery atomowej, np.:

- panna młoda otrzymuje posag, ale nie, jak to było w zwyczaju, kawał ziemi, lecz siłownię, a w malowanym kufrze trzyma nie stroje, ale sześć patentów z dziedziny biochemii;

- na weselu odbywają się tradycyjne oczepiny z przyśpiewkami, ale zaraz potem druhny robią pannie młodej elektrolizę i wyprowadzają do komory ciśnień;

- goście są wprawdzie w strojach ludowych, ale są to ludowe termostaty;

- z izby dochodzą głosy przyśpiewek i przytupywań, ale także słychać dźwięki muzyki dodekafonicznej i syntetycznej.

Cała rzeczywistość Atomic zbudowana została z połączenia elementów z przyszłości z elementami przeszłości, co dało groteskową wizję cywilizacji. Przyszłość została przez autora ukazana „w krzywym zwierciadle”, jest satyrą na postęp ukierunkowany jedynie na rozwój techniki.

Zapamiętaj!

Satyra - polega na ośmieszaniu, piętnowaniu ukazanych zjawisk i cech, jej istotą jest krytyczna, potępiająca postawa autora wobec pokazanej rzeczywistości.

Pisarz zauważa, że rozwój nauki i techniki nie zawsze idzie w parze z rozwojem moralnym. Pomimo cudów techniki ludzie często są prymitywni i nadal się zabijają. Atomiccy chłopi, wykształceni, mający dostęp do najnowszych wynalazków, zachowali też najgorsze ludzkie przywary: zapalczywość, skłonność do bijatyk. W wiosce przyszłości odbywa się wesele, które staje się pretekstem do pokazania obyczajowości mieszkańców Atomic. Na weselu dochodzi do bójki. Ponieważ jednak goście weselni dysponują bardzo nowoczesną bronią, zwykła bójka przeradza się w katastrofę („wypalił mu głowicą atomową”, „rakietę średniego zasięgu prosto w czoło tamtemu puścił”, „jeden tylko Bańbuła zachował przyzwoitość i konwencjonalnie rżnął nożem”), w końcu pada deszczyk radioaktywny i narrator - uczestnik i obserwator wesela w Atomicach - przeobraża się w owada: „zaczęły mi wyrastać nóżki, po trzy pary z każdej strony, zielony róg na czole, a na grzbiecie chitynowy pancerzyk”. Oczywiście, takie wyolbrzymienie pewnych zjawisk jest śmieszne, ale czy celem Mrożka było tylko ośmieszenie? Autor zawarł w opowiadaniu pewną przestrogę: jeśli rozwój nauki i techniki nie będzie szedł w parze z rozwojem duchowym człowieka, czyli jeśli człowiek dzięki cudom techniki nie będzie stawał się lepszy, wówczas, przy powszechnym dostępie ludzi do broni masowej zagłady i z ich wrodzonymi skłonnościami do agresji, może dojść do katastrofy. Człowiek musi umieć posługiwać się tym, co stworzył, aby nie wyrządzić krzywdy sobie, innym ludziom, a nawet całemu światu.

Język

Zderzenie dwóch rzeczywistości przejawia się już w warstwie językowej opowiadania. Sama nazwa wioski - Atomice - została utworzona na wzór wielu polskich nazw miejscowości z zakończeniem -ice np. Damice, Ibramowice, Wadowice, Bronowice itp., ale znaczenie jej kojarzy się z pojęciem atomu, czyli już w samej nazwie wioski mamy elementy pochodzące z dwóch światów. W opowiadaniu owo zderzenie różnych znaczeń jest źródłem ciągłego zaskakiwania czytelnika. Chłopi z przyszłości, mimo swojego wykształcenia, mówią gwarą. Również narracja opiera się na ciągłym współgraniu tradycji z nowoczesnością. Dla przykładu, Reymont napisałby, że „pan młody miał pod lasem niezły kawał ziemi i coś ze dwa hektary wedle cesarskiego gościńca, zaś w samym obejściu niedużą, ale schludną oborę”. Takie zdanie byłoby zgodne z powszechnymi wyobrażeniami na temat wsi. Tymczasem Mrożek rozmija się z oczekiwaniami czytelnika. Zapożycza z tradycji językowej pewne utarte zdania, w których zmienia charakterystyczne wyrazy na słowa, terminy pochodzące ze świata nauki i techniki. Uzyskuje w ten sposób efekt groteskowy.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.