Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Pamiętnik z powstania warszawskiego - fragmenty (M. Białoszewski)

Pamiętnik z powstania warszawskiego - fragmenty (M. Białoszewski)

Geneza

Białoszewski tak opisał powody napisania Pamiętnika...: „ciągle myślałem, że mam to powstanie opisać...”, „to jest największe przeżycie mojego życia”. Kłopotem okazał się wybór sposobu przekazu, pisarz wiedział, że powstania warszawskiego nie sposób opisywać literackim językiem, ani nawet językiem w jakiś sposób opracowanym na potrzeby dzieła literackiego. Zamiast pisać, opowiadał o tym przeżyciu ludziom - znajomym, przyjaciołom... Dopiero po niemal trzydziestu latach (utwór został wydany w 1970 r.) doszedł do wniosku, że najlepszym sposobem zapisu tych tragicznych wydarzeń jest mowa potoczna, „gadania”, i tak właśnie napisał Pamiętnik...

Czas akcji

Powstanie warszawskie trwało od 1 VIII 1944 r. do 2 X 1944 r. We fragmentach z podręcznika zostały opisane dni: 1 VIII - dzień wybuchu powstania; 5 VIII - dzień, w którym Niemcy (wzmocnieni przez nowe oddziały SS, policji oraz lotnictwo) rozpoczęli natarcie na Woli i Ochocie w celu otwarcia tras komunikacyjnych przez mosty; sierpień - trwa mordercza walka powstańców z przeważającymi siłami wroga i tragedia ludności cywilnej; 23 (24?) VIII - trwał szturm generalny Niemców, którzy od kilku dni systematycznie niszczyli kolejne domy na Starym Mieście atakami artylerii i lotnictwa (nie mogąc opanować tej dzielnicy jednym uderzeniem); koniec sierpnia - obrońcy Starego Miasta ewakuują się kanałami do Śródmieścia, Niemcy mordują większość ludności cywilnej i ciężko rannych (łącznie ok. 90 tys. ludzi); październik - kapitulacja powstańców.

Miejsce akcji

Powstańcza Warszawa. Białoszewski wylicza ulice: Leszno, Chłodna, Ogrodowa, Krochmalna, Grzybowska, Łucka, Piekarska, Miodowa, Wilcza, Krucza, Szpitalna, Jasna; poszczególne kamienice: Wilcza 23, Chłodna 39, Chmielna 32 (dom Białoszewskiego); zabytkowe budowle: pałac Paca. Opisuje powolne rozpadanie się miasta w gruzy, budowanie barykad, leje po bombach, domy o pustych oknach (powybijane szyby), gruzy, dziury, piwnice. Dzięki tak dokładnemu opisowi miejsce akcji - stolica staje się bohaterem utworu. Pamiętnik... to zapis śmierci nie tylko ludzi, ale także masakry Warszawy: „Dwieście tysięcy ludzi leży pod gruzami. Razem z Warszawą”.

Bohaterowie

Uwaga: w utworze nie istnieje tradycyjny podział bohaterów na głównych, drugoplanowych, epizodycznych... Jest to zapis tragedii miasta i jego mieszkańców, każda postać, jaka pojawia się na kartach Pamiętnika... jest tak samo ważna. Wszystkie postacie są autentyczne. Ponadto każda z tych postaci jest bohaterem w znaczeniu - osobą, która odznacza się męstwem, niezwykłymi czynami, ofiarnością dla innych.

W zacytowanych fragmentach występują:

Miron Białoszewski - opowiada o wydarzeniach (jest narratorem), relacjonuje wydarzenia z pozycji kogoś, kto je przeżywa, jest w środku nich, wszystko o czym mówi, dotyczy również jego. Jak inni bierze udział w budowaniu barykad, gaszeniu pożarów, kryje się w piwnicach w czasie nalotów. Przeżywa: strach, przerażenie, żyje ze świadomością, że każdego dnia może zginąć. Opowiada o tragicznym sierpniu, upałach, poszukiwaniu wody, jedzenia. Choć nie mówi wprost o swoich cechach czy przeżyciach, na podstawie tekstu można powiedzieć, że czuje głęboką solidarność z innymi, bo wszyscy są dotknięci tym samym nieszczęściem. Głęboko przeżywa też zniszczenie miasta.

Swen - przyjaciel autora, jego rówieśnik, w czasie powstania starają się trzymać razem.

Mama Swena - matka przyjaciela.

Anonimowa kobieta - w czasie jednego z bombardowań zainicjowała wspólną modlitwę, dzięki której łatwiej było przetrwać.

Adam - przyjaciel (?) autora z czasów powojennych, który skomentował jego opowiadanie o zakończeniu powstania i zrujnowanym mieście: „No bo nagle powrót do normy, i nagle nie ma miasta, nie ma domów, no... rozpacz...”.

Obok wskazanych z imienia bądź nazwiska bohaterów w Pamiętniku... pojawia się zbiorowość: „zlatujemy”, „latają”, „donoszą”, „podają”, „kobiety”, „szukają” - „oni” to warszawiacy, cywile, ludzie starający się ocalić życie i ocalić miasto, stąd: gaszenie pożarów, budowanie barykad, pomoc rannym żołnierzom - ich wkład w walkę z Niemcami. Wszyscy ci ludzie odznaczają się następującymi cechami: bohaterstwo, męstwo, odwaga, bezinteresowność, poczucie solidarności, ofiarność, wewnętrzna siła, wiara w przetrwanie, miłość do Warszawy, poczucie, że miasto to ktoś drogi, kto ginie bez ratunku („ciągnęło iść - iść - patrzeć - sprawdzać”).

Narracja

Narratorem jest Miron Białoszewski. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie lp. („pytam”, „rozminąłem się”, „lecę”), w pierwszej osobie lm. („ujrzeliśmy”, „staliśmy”), w trzeciej osobie lm. („zaczęli”, „latają”). Nie jest to typowa narracja - ma postać luźnego opowiadania potocznego, z zachowaniem charakterystycznych dla języka mówionego cech: krótkich, czasem urwanych zdań, częstych równoważników zdań („Przez dziurę w murze”, „To akurat naprzeciwko”), stosowania czasowników w formie bezosobowej: „waliło się”, „coś się obrywało”, „trafiło w nas”; onomatopeje (wyrazy dźwiękonaśladowcze): „wj-j-j-u-u”, „warkot”, „łopotanie”, powtórzenia, stosowanie zaimków wskazujących: „Ci do bramy. Co z bramy. Ci do Ogrodowej przez dziurę”; liczne anakoluty: „czyli beznadziejne”, „w kółko”; neologizmy: „kołomęt” (zamieszanie, zamęt).

Anakolut - kalekie, poszarpane zdania, konstrukcje składniowe niezgodne z ogólnie przyjętymi normami poprawności.

Neologizm - nowo utworzony wyraz, nie funkcjonujący w języku.

Właśnie te elementy tekstu pozwoliły oddać nastrój tamtych dni: napięcie, grozę, niepewność, chaos, zamęt, i to one decydują o wrażeniach czytelnika.

Na tle innych utworów epickich Pamiętnik... jest pod względem języka wyjątkowy.

Gatunek

Utwór został zatytułowany Pamiętnik z powstania warszawskiego i ma następujące cechy pamiętnika: jest zapisem wydarzeń kolejnych dni powstania (nie jest to dokładny ciąg kolejnych dat), dominuje relacja, brak opisu wrażeń, przeżyć, niewiele jest autorskich komentarzy, elementy opisu pojawiają się, kiedy autor oddaje obraz zniszczonego miasta; autor uczestniczył w opisywanych wydarzeniach; rzucane luźno nazwy przeżyć („panika”, „modlenie się”) świadczą o stosunku narratora do opisywanych wydarzeń.

Oprócz tych cech utwór zawiera także elementy charakterystyczne dla reportażu: relacja przeważa nad komentarzem autora, jest ona dynamiczna (krótkie, treściwe zdania, równoważniki zdań), relacja jest tak skonstruowana, by oddać atmosferę ginącego miasta, a także charakterystyczne dla dziennika: autor ukrywa swój dystans czasowy w stosunku do opowiadanych wydarzeń, przeżycia własne i towarzyszących mu osób opisuje „na gorąco”, zapiski są opatrzone zwykle datami dziennymi (a jeśli nie, przerwy czasowe między zapiskami są krótkie).

Można stwierdzić, że jest to utwór „międzygatunkowy”, zawiera elementy charakterystyczne dla wielu gatunków literackich.

Kompozycja

Omawiany fragment liczy 6 części. Opisano w nich okres od 1 sierpnia do października. Część zapisków jest opatrzona datami dziennymi, część nazwami miesięcy: „Koniec sierpnia”, „Październik”.

Plan wydarzeń (fragment)

1. Wybuch powstania.

2. Pierwsze naloty.

3. W czasie bombardowań:

a) gaszenie pożarów, pomoc rannym;

b) w piwnicach - strach, panika, wspólne modlitwy.

4. Sierpniowe upały - brak wody i żywności.

5. Zakończenie powstania.

6. Warszawa w gruzach.

Streszczenie (fragment)

1 sierpnia

Około godz. piątej (po południu) dały się słyszeć odgłosy strzelaniny, huk dział oraz krzyk „hura!”. Wszyscy od razu uświadomili sobie, że to powstanie, choć to słowo znali głównie z książek i historii. Dostrzeżono pierwszego powstańca.

5 sierpnia

Dzień upływał na wydobywaniu zasypanych, gaszeniu pożarów. Na ostrzegawczy krzyk o nadlatujących samolotach, wszyscy zbiegli do piwnicy. Panował w niej wielki tłok. Słychać było odgłosy lecących samolotów, padających bomb, jęki przerażonych ludzi oraz ich modlitwę. Nagle coś uderzyło w budynek. Ludzie wydostali się na zewnątrz i na widok zniszczeń w popłochu zaczęli uciekać w stronę ulicy Ogrodowej. Stamtąd też nadchodziły tłumy ludzi. W pewnym momencie zamieszanie się powiększyło, zaczęto znosić trupy. Okazało się, że zbombardowano szkołę na Lesznie. Wśród zabitych był syn pani Górskiej.

Sierpień

Naloty trwały bez przerwy. Organizowano złożone z cywilów grupy do odgrzebywania zasypanych, gaszenia pożarów.

Narrator wraz z innymi ruszył gasić trzypiętrową kamienicę. Gdy opanowano pożar, nadleciały samoloty, sypiąc bombami zapalającymi. Akcję trzeba było zacząć od nowa.

23 (24?) sierpnia

Było popołudnie, ale ze względu na nieustające naloty ludzie gromadzili się w piwnicach. Słyszeli tylko nadlatujące samoloty i spadające bomby. Dźwięki przybliżały się. Nagle jedna z kobiet zaczęła się modlić. Kolejnym zwrotkom modlitwy towarzyszyły dźwięki bomb, odgłos zawalającego się sklepienia. Kobieta nie przerywała modlitwy, choć ściany dygotały, a na sklepienie piwnicy runął gruz z osypującej się kamienicy. Potem zapadła cisza i dopiero po chwili ludzie zaczęli szukać zapałek, próbowali otworzyć drzwi.

Koniec sierpnia

Narrator wraz z innymi wyruszył na poszukiwanie wody. W trakcie wędrówki wśród ruin spotkali kobietę, która niosła w wiadrze zupę jagodową, to utkwiło mu w pamięci. Ponieważ rozpoczął się nalot, musiał kluczyć wśród ruin. Ktoś krzyknął, że woda tryska z rozerwanej rury. Wszyscy rzucili się w tamtą stronę. Narrator wrócił na Miodową, dumny ze swego czynu - zdobył wodę. Zapadła noc, ciszę zakłócał huk dział.

Październik

Była sobota, ciągle jeszcze słyszało się huk moździerzy i miotaczy ognia zwanych „krowami”. Narrator mieszkał wtedy w piwnicy pod budynkiem na Wilczej 23. Rankiem w niedzielę umilkły działa. Ludzie zdawali sobie sprawę, że to koniec powstania, ale wszyscy odczuwali już niechęć do wojny, zabijania, chcieli żyć.

Nagle ze wszystkich piwnic, schronów zaczęli wychodzić ludzie. Narrator wraz z tłumem ruszył na Chmielną. Kamienica stała nienaruszona, tylko koty zniknęły, choć ich jedzenie ciągle czekało. Potem wyruszył ze Swenem dalej, ale tam były tylko gruzy, pod którymi zginęło 200 tys. ludzi.

Problematyka

Obraz powstańczej Warszawy

Autor, używając potocznego języka, rysuje obraz powstańczej Warszawy z perspektywy cywila, który nie walczy na barykadach, ale chroni się w piwnicach przed nalotem, kanałami lub pośród ruin przemierza okolicę w poszukiwaniu wody. Bierze też udział w spontanicznych akcjach ratunkowych. Pokazuje też, jak na przekór sytuacji w ludziach budzi się solidarność i pragnienie przetrwania. Brak w tekście ocen, intelektualnych refleksji, uczuć, wyrażonych w sposób bezpośredni.

Uwaga: autor Pamiętnika... miał w chwili wybuchu powstania 22 lata. Nie należał do żadnej organizacji konspiracyjnej i nie walczył w powstaniu. Na początku mieszkał z matką na pograniczu Woli i Śródmieścia. Potem przedarł się na Starówkę, ale pod koniec sierpnia wrócił kanałami do Śródmieścia i wraz z ojcem dotrwał do końca powstania. Znalazł się wraz z innymi mieszkańcami Warszawy w obozie pruszkowskim, skąd wywieziono go do Niemiec. Pamiętnik... napisał, mając 48 lat.

Charakterystyczne cechy języka Mirona Białoszewskiego

Miron Białoszewski był bardzo oryginalnym twórcą, co widać zarówno w jego utworach prozą, jak i w poezji. Pisarz traktował słowo jako materiał poetycki, który można dowolnie formować, zmieniać, nadając mu nowy sens i znaczenie. Również Pamiętnik... jest utworem wyjątkowym pod względem języka i ma cechy charakterystyczne dla twórczości Białoszewskiego: neologizmy, anakoluty, „nieporadność” językowa, „przejęzyczenia”, kalekie konstrukcje składniowe, zdania i równoważniki zdań, powtórzenia; spośród części mowy najwięcej czasowników (co sprzyja dynamizacji relacji); dialog, który pełni funkcję ekspresywną - krótkie, urywane wypowiedzi (zwykle wykrzyknienia) służą oddaniu napięcia; podobnie jak znaki interpunkcyjne: wielokropki, wykrzykniki, pytajniki (to sygnały odczuć i stanów postaci).

Warto zwrócić uwagę, że pisarz stworzył swoją odmianę języka, by mówić o wydarzeniu tragicznym, śmierci tysięcy ludzi, bólu, strachu, cierpieniu. Uważał, że poprawny literacki język nie nadaje się do tego. Bardzo podobnie myślał T. Różewicz - również jeden z pokolenia Kolumbów, który stworzył tzw. wiersz różewiczowski specjalnie po to, by opowiadać o psychicznych okaleczeniach, jakich doznali ludzie, którzy przeżyli wojnę.

Utwór Białoszewskiego to proza.

Proza - mowa niewiązana (tzn. taka, w której brak rymów), pozbawiona stałych jednostek rytmicznych (bo brak wersów, rymów, równomiernie ułożonych zestrojów akcentowych).

Niezwykłość prozy Białoszewskiego jest natomiast związana z charakterystycznymi dla tego twórcy cechami języka.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.