Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Ludzie bezdomni (S. Żeromski)

Ludzie bezdomni (S. Żeromski)

Rodzaj literacki: epika

Gatunek literacki: powieść

Geneza powieści

Ukazanie się Ludzi bezdomnych (1899) stało się wydarzeniem literackim i ideowym. Powieść ta ugruntowała pozycję pisarza, od momentu wydania cieszyła się wielką popularnością. Stefan Żeromski w niezwykle staranny sposób przygotowywał się do jej pisania, m.in. zbierał materiały o domu noclegowym „Château Rouge” w Paryżu. Ważną rolę odegrał też jego wcześniejszy pobyt w Nałęczowie (w powieści Cisy), a także zaznajomienie się z warunkami pracy i życia górników w Zagłębiu Dąbrowskim.

Czas i miejsce akcji

Akcja toczy się u schyłku XIX wieku, w Paryżu, Warszawie, Cisach, Zagłębiu Dąbrowskim.

Bohaterowie

Tomasz Judym - młody lekarz-chirurg, syn warszawskiego szewca alkoholika. Dzięki sprzyjającym okolicznościom życiowym udało mu się zdobyć wykształcenie i wyjechać do Paryża na praktykę lekarską. Za swoje posłannictwo uważa pomoc ludziom ubogim, jest wrażliwy na ludzką krzywdę. Początkowo szuka pomocy i współpracy z innymi lekarzami. Nie widzi jednak z ich strony zainteresowania losem ludzi z nizin społecznych, dlatego wybiera samotną walkę o poprawę warunków bytowych najbiedniejszych. W imię swoich ideałów odrzuca miłość Joasi w obawie, że zakładając rodzinę stanie się egoistą i człowiekiem nieczułym na problemy społeczne.

Joasia Podborska - dwudziestokilkuletnia panna, przyjaciółka pani Niewadzkiej, guwernantka Natalii i Wandy Orszeńskich. Joasia jest ładną, mądrą, pracowitą i wrażliwą na piękno dziewczyną. Zakochuje się w Tomaszu Judymie i ma nadzieję na szczęśliwą przyszłość u jego boku. Pragnie go wspierać, pomagać mu, nie boi się trudów, biedy, ciężkiej pracy.

Wiktor Judym - brat Tomasza, robotnik i działacz robotniczy. Poszukiwany przez policję wyjeżdża najpierw do Szwajcarii, a potem wraz z żoną i dziećmi do Ameryki.

Niewadzka - bogata wdowa po założycielu uzdrowiska w Cisach, wychowuje wnuczki Natalię i Wandę.

Natalia Orszeńska - siedemnastoletnia panna, odważna, niezależna, łamie utarte konwenanse i ucieka z młodym lekkoduchem, Karbowskim.

Wanda Orszeńska - młodsza siostra Natalii.

Korzecki - inżynier, dawny znajomy Judyma, proponuje mu objęcie posady przy kopalni „Sykstus”. Inżynier jest zaangażowany w działalność konspiracyjną. Korzecki jest typowym dekadentem, samotnym, znużonym życiem, toczącym nieustanną, wewnętrzną „walkę ze śmiercią”, ciągle dręczą go rozterki i niepokoje egzystencjalne; popełnia samobójstwo.

Węglichowski - lekarz, dyrektor zakładu w Cisach.

Jan Bogusław Krzywosąd Chobrzański - administrator zakładu w Cisach, człowiek o burzliwej przeszłości, znawca antyków i dzieł sztuki.

Les-Leszczykowski - kupiec wspomagający młode talenty, wespół z przyjaciółmi organizował uzdrowisko w Cisach. Powstaniec, który z powodu swej przeszłości politycznej musiał opuścić ojczyznę.

Plan wydarzeń

Tom I

1. Spotkanie Judyma z pannami Orszeńskimi w Paryżu.

2. Powrót Judyma do Warszawy.

3. Odczyt Judyma na spotkaniu koła lekarskiego.

4. Otwarcie prywatnej praktyki w Warszawie.

5. Wyjazd Judyma do Cisów.

6. Fascynacja doktora Natalią Orszeńska.

7. Dziennik Joasi.

Tom II

1. Praca Judyma na rzecz poprawy warunków życia okolicznej biedoty.

2. Miłość do Joasi Podborskiej.

3. Brat Judyma, Wiktor, emigruje do Szwajcarii, żona podąża za nim.

4. Oświadczyny Judyma o rękę Podborskiej.

5. Kłótnia z Krzywosądem.

6. Objęcie posady lekarza przy kopalni „Sykstus” w Sosnowcu.

7. Samobójstwo Korzeckiego - przyjaciela Judyma.

8. Przybycie Joasi.

9. Decyzja o rozstaniu.

10. Rozpacz i bezsilność Judyma.

Streszczenie

Tom I

Wenus z Milo

Doktor Tomasz Judym, syn biednego szewca z ulicy Ciepłej w Warszawie, od piętnastu miesięcy przebywa w Paryżu na praktyce lekarskiej. Pewnego słonecznego popołudnia, spacerując bez celu po paryskich ulicach, trafia do Luwru, gdzie jego uwagę przyciąga grupa polskich turystek - leciwa wdowa, bogata ziemianka - pani Niewadzka, jej dwie wnuczki, panny Orszeńskie - siedemnastoletnia Natalia i piętnastoletnia Wanda oraz ich guwernantka - dwudziestokilkuletnia Joanna Podborska. Judym zawiera znajomość z paniami i umawia się z nimi na następny dzień na wycieczkę do Wersalu. Panna Natalia przez cały czas próbuje go kokietować. Panna Podborska zachwyca się oglądanymi dziełami sztuki, odbierając ich piękno bardzo indywidualnie. W Luwrze podziwiają posąg Wenus z Milo, symbol radości i urody życia, a w Wersalu wspominają obraz Rybak Puvis de Chavannesa, symbol krzywdy społecznej. Po powrocie z Wersalu Judym żegna swe towarzyszki i dowiaduje się, iż wybierają się do Anglii.

W pocie czoła

Po upływie roku, pod koniec czerwca, Judym wraca do Warszawy. Postanawia najpierw odwiedzić brata Wiktora i jego rodzinę. Przechodzi ulicą Krochmalną, przez najuboższą dzielnicę żydowską, gdzie „wydzielał się fetor jak z cmentarza” i dociera do obskurnej kamienicy przy ul. Ciepłej. W ponurym i zawilgotniałym mieszkaniu na poddaszu nie ma nikogo, wynędzniałe dzieci brata bawią się na podwórzu pod okiem ciotki Pelagii. Doktor Tomasz idzie do fabryki cygar, gdzie w bardzo trudnych warunkach pracuje jego bratowa. Nazajutrz rano spotyka się z bratem i odprowadza go do pracy w stalowni. W rozmowie z nim wspomina swe trudne dzieciństwo, które spędził u ciotki (kobiety lekkich obyczajów). Tomasz był ciągle przez nią bity, poniewierany, służył jej za sprzątacza, pomywacza i chłopca na posyłki - lecz mógł chodzić do szkoły. Jego „dzieciństwo, cała pierwsza młodość upłynęły w nieopisanym przestrachu, w głuchej nędzy”. Judym zwiedza stalownię, przygląda się pracy, w której „mało miały do czynienia maszyny. Działały (...) muskuły i młoty”. Robotnicy pracowali bez żadnej odzieży ochronnej, „zdawało się, że w samym ogniu, jak salamandry”.

Mrzonki

We wrześniu dra Tomasza zaproszono do znanego warszawskiego salonu dra Czernisza, aby na spotkaniu koła lekarzy wygłosił odczyt pt: Kilka uwag w sprawie higieny. Główną treść odczytu stanowi opis przerażających warunków życia paryskiego lumpenproletariatu, a także nędznych i zwierzęcych wręcz warunków panujących wśród biedoty miejskiej i wiejskiej w Polsce. Stwierdza, że obowiązkiem lekarzy jest walka z tym stanem rzeczy. Zebrani uznają wystąpienie Judyma za wezwanie do filantropii, oburzają się, nazywając go „młodym idealistą”, a jego poglądy mrzonkami. Twierdzą, że lekarz ma prawo traktować swój zawód jako źródło utrzymania siebie i swojej rodziny.

Smutek

Pięknego październikowego dnia dr Tomasz spaceruje po Alejach Ujazdowskich. Błądząc po parku, podsumowuje swe dokonania i pragnienia - czuje w sobie „agonię dawnych marzeń”, ból z powodu „niemożności ofiarnego działania na dużym polu”. Smutne myśli przerywa mu przejazd powozu, w którym zauważa swe znajome z Paryża.

Praktyka

Dr Judym wynajmuje lokal i otwiera prywatną praktykę, pracując jednocześnie w szpitalu. Przez pół roku nie zjawia się u niego ani jeden pacjent - jest to efekt potępienia go przez środowisko lekarskie po wrześniowym odczycie. Oszczędności Tomasza topnieją, w marcu zaś bratowa zawiadamia go o aresztowaniu Wiktora. Aby zdobyć pieniądze na utrzymanie swoje i rodziny brata, Judym decyduje się przyjąć posadę asystenta w eleganckim zakładzie leczniczym w Cisach, którego dyrektorem jest dr Węglichowski. Tomasz dowiaduje się z zaskoczeniem i radością, że właścicielką Cisów jest pani Niewadzka.

Swawolny Dyzio

W końcu kwietnia Judym opuszcza Warszawę i wyjeżdża do Cisów. Odbywa podróż kolejową w przedziale w towarzystwie nieznośnego chłopca - Dyzia i jego znerwicowanej matki. Oni również jadą do uzdrowiska. Dyzio, mimo upomnień matki, ciągle psoci i dokucza pasażerom. Na stacji docelowej czeka na Tomasza powóz, który ma go zawieźć do zakładu - niestety usadawia się w nim również Dyzio z matką. Po przebyciu kilku mil Judym, nie mogąc już dłużej znieść psot chłopca, wlepia mu parę klapsów, po czym wysiada z powozu. W najbliższej wsi wynajmuje furmankę, lecz wiozący go chłop jest pijany i obaj lądują w błocie. Ubłocony Judym dochodzi na piechotę do zakładu, mijając po drodze jadące konno panny Orszeńskie.

Cisy

W ciągu kilku dni po przyjeździe dr Tomasz poznaje zakład, jego historię oraz ludzi z nim związanych. Założycielem tej instytucji akcyjnej był pan Niewadzki. Po jego śmierci zakład, który miał być kurortem na europejskim poziomie, mocno podupadł i wtedy też jego kierownictwo objął dr Węglichowski. Finanse uzdrowiska wspomaga ciągle przyjaciel Niewadzkiego jeszcze z powstania, obecnie kupiec i społecznik mieszkający w Konstantynopolu - Leszczykowski. Pod zarządem dra Węglichowskiego Cisy podźwignęły się z upadku finansowego i stały się znanym w kraju kurortem. Administratorem zakładu został wspólny przyjaciel udziałowców - Krzywosąd Chobrzański - również powstaniec, wielki oryginał, przez wiele lat tułający się po świecie. Natomiast kasjerem zakładu jest pan Listwa - mąż apodyktycznej matki Dyzia i ojczym chłopca.

Kwiat tuberozy

W niedzielę na mszy w nowo wzniesionym obok uzdrowiska kościele Judym spotyka swe paryskie znajome. Po nabożeństwie panny i doktor zostają zaproszeni na śniadanie na plebanię. Judym z zazdrością spostrzega, że panna Natalia jest zakochana (z wzajemnością) w jednym z kuracjuszy, przystojnym i eleganckim Karbowskim, który jednak, według słów księdza, jest nieodpowiedzialnym lekkoduchem, trwoniącym majątek po ojcu i obecnie utrzymującym się z gry w karty. Po opuszczeniu plebanii dr Tomasz doświadcza uczucia, że całe jego życie, wszystkie aspiracje i plany pomocy ubogim - „jest to jedno wielkie głupstwo w stosunku do życia Karbowskiego”, bezużytecznego i szkodliwego, ale pięknego jak kwiat tuberozy.

Przyjdź

Pewnego dnia, po wiosennej burzy, Judym siedzi przy otwartym oknie, podziwia piękno budzącej się do życia przyrody i marzy o miłości. Czuje jakby „na coś niesłychanego czekał, na przyjście czyjeś...”.

Zwierzenia

Jest to fragment „dziennika intymnego” panny Joasi Podborskiej, która zapisuje w nich swoje wspomnienia, refleksje i nastroje, opinie o znajomych (wspomina m.in. swoją przyjaciółkę, Stachę Bozowską) oraz swe poglądy na temat roli kobiety w społeczeństwie.

Joasia, wywodząca się z niebogatej szlachty, po śmierci rodziców zamieszkała razem z braćmi - Henrykiem i Wacławem - u ubogiej ciotki w Kielcach. Gdy miała siedemnaście lat, wyjechała do Warszawy, aby jako guwernantka zarabiać na utrzymanie swoje oraz braci - Henryka, który rozpoczął studia w Zurychu (nie stronił tam jednak od „kawalerskich uciech” - pijaństwa i bójek) oraz Wacława, który uczył się świetnie, lecz po jakimś czasie został aresztowany za swą działalność i zesłany. Pierwszy rok w Warszawie Joasia spędziła jako nauczycielka panny Predygier. Później, aby zarobić jak najwięcej, udzielała lekcji w różnych domach. Wolne chwile poświęcała przede wszystkim lekturze, czasami chodziła do teatru czy na odczyty, gdzie spotykała literatów (nabrała wtedy przekonania, że „talent to w większości wypadków - torba, czasem cennych klejnotów pełna, którą na plecach nosi z przypadku byle facet, a nieraz byle rzezimieszek”). Joasia została wychowana w pozytywistycznym kulcie pracy, była wrażliwa na ludzką krzywdę, a za cel stawiała sobie „zachowywać czystość duszy i nie dawać do siebie dostępu niczemu podłemu”. Straszliwie wstrząsnęła nią wiadomość o śmierci Wacława na zesłaniu - długo nie mogła się uwolnić od tajonego bólu. Ogarnęła ją melancholia, smutek i zniechęcenie do wszystkiego - „taka jestem rozbita i tak mi źle, jakbym siedziała w ciemnym i dusznym lochu”.

Aby wyrwać się z ciążącego jej osamotnienia, wyjechała do Kielc, odwiedziła wujostwo - przy czym przekonała się, że „szybko wygasa domowe ognisko” i nie ma już w tym mieście ludzi naprawdę jej bliskich. Odwiedziła cmentarz w Karczyskach, gdzie spoczywali jej rodzice, a później zobaczyła swój rodzinny dworek w Głogach (obecnie zamieszkany przez Żydów), ten widok wzruszył ją do łez.

Tom II

Poczciwe prowincjonalne idee

W lecie, w trakcie sezonu, Judyma pochłania praca - w uzdrowisku otacza go rój młodych, żądnych wrażeń kuracjuszek, on zaś (bez skutku) próbuje flirtować z Natalią. Jednocześnie z ogromną energią i poświęceniem urządza zaniedbany do tej pory szpital dla okolicznej biedoty. Dr Węglichowski i Krzywosąd przyglądają się temu z dużą rezerwą, zaś Leszczykowski w tajemnicy wspiera finansowo poczynania Judyma. We wrześniu w czworakach wybucha malaria, której przyczyną są stawy rybne, urządzone przez administratora. Propozycja Judyma, aby czworaki przenieść w suchsze miejsce, zostaje odrzucona. Na prośbę Joasi z pomocą chorym przychodzi pani Niewadzka, która ofiarowuje nowe pomieszczenie na szpital.

Starcy

„U państwa Węglichowskich prawie co dzień gromadził się światek Cisowski” - kierownictwo uzdrowiska i niektórzy kuracjusze. Judym, młody idealista, nie może sobie znaleźć miejsca wśród panujących w tym towarzystwie starych, skostniałych układów. Nagabywani przez niego o osuszenie stawów Krzywosąd i Węglichowski nie chcą nawet o tym słyszeć. Gdy w lutym do zakładu przyjeżdża komisja rewizyjna, aby jak co roku zbadać jego stan, Judym przedstawia jej propozycję osuszenia stawów, co zapobiegnie powstaniu malarycznego powietrza w Cisach. Czterej starcy (dyrektor, administrator, kasjer i plenipotent) torpedują projekt i rozpoczynają cichą, upartą walkę z Judymem.

„Ta łza, co z oczu twoich spływa...”

Wiktor Judym, dzięki pieniądzom brata, może wyemigrować. W lutowy poranek żegna się z rodziną - „Kiedy niekiedy z oczu jego wytaczała się łza i przez nikogo niedostrzeżona biegła po wynędzniałej twarzy”.

O świcie

Na początku kwietnia dr Tomasz, w drodze do pacjentów na wieś, spotyka Joasię, wracającą z bezowocnych poszukiwań Natalii, która uciekła z Karbowskim i wzięła z nim potajemnie ślub, po czym zaraz wyjechała za granicę. Po pożegnaniu Joasi Judym uświadamia sobie, że to właśnie ona jest kobietą jego życia.

W drodze

W czerwcu Judymowa jedzie z dziećmi do męża, do Szwajcarii. Zmęczona, przesypia w pociągu właściwą stację i wysiada w zupełnie innej miejscowości. Zagubiona i bezradna spotyka tam przypadkiem Natalię z mężem, którzy, dowiedziawszy się o jej pokrewieństwie z Tomaszem, udzielają jej pomocy. Gdy udręczona kobieta dociera wreszcie do męża, dowiaduje się, że zamierza on wyemigrować dalej, do Ameryki. „Gdzie mi lepiej płacą, tam jadę” - oświadcza Wiktor.

O zmierzchu

Doktor Tomasz jest zakochany i myśli o Joasi „dodają mu skrzydeł” w codziennej pracy. Pewnego czerwcowego dnia, idąc na wieś do chorych, spotyka ją. Wracając o zmierzchu ze wsi, idą przez las, Judym wyznaje jej miłość, którą Joasia odwzajemnia. Prosi ją o rękę, a oświadczyny zostają przyjęte.

Szewska pasja

Krzywosąd, jak co roku, szlamuje staw. Jednak już w czerwcu zjechało do Cisów tylu kuracjuszy, że „przy obcych nie było sposobu wywozić za park zgniłego szlamu”. Spuszcza go więc do rzeki, z której czerpią wodę ludzie z okolicznych wiosek. Gdy Krzywosąd i doktor Węglichowski nie zwracają uwagi na protesty Judyma i odnoszą się do niego cynicznie, doprowadzony do ostateczności Tomasz wpada w szewską pasję i wrzuca administratora do stawu.

Gdzie oczy poniosą

Po incydencie z Krzywosądem Judym dostaje wymówienie z pracy. Musi opuścić Cisy. Jest zrozpaczony, najbardziej boli go nagłe rozstanie z Joasią. Otępiały z bólu wyjeżdża, zamierza udać się do Warszawy. Na stacji spotyka znajomego z Paryża, inżyniera Korzeckiego, który proponuje mu wspólną podróż do Zagłębia Dąbrowskiego. Przybywszy do Sosnowca, Korzecki umieszcza Judyma w swoim mieszkaniu i proponuje mu objęcie posady lekarza przy kopalni „Sykstus”, w której sam pracuje. Zwierza się też Tomaszowi ze swej „choroby” - ciągłego nieustannego strachu przed śmiercią, którego przyczyną są chore nerwy - „ja mam zanadto wyedukowaną świadomość” - twierdzi.

Glikauf!

Judym zwiedza kopalnię, w której pracuje Korzecki. Widząc nieludzkie, urągające wszystkiemu warunki pracy górników i koni, mówi do Korzeckiego: - „No, ale wy powinniście tego zabronić”. - „Ja zabraniam, zabraniam z całej duszy, ale już nie mam siły” - odpowiada inżynier.

Pielgrzym

Korzecki i Judym udają się do Kalinowicza - dyrektora kopalni. W urządzonym elegancko i z przepychem mieszkaniu wywiązuje się filozoficzna dyskusja, w której biorą również udział: córka dyrektora Helena i jego syn, który niedawno wrócił ze studiów w Niemczech. Zebrani rozmawiają o pracy, uznają ją za rzecz wzniosłą i świętą, mówią o krzywdzie bliźniego, która jest „złem wątpliwym”. Rozmowa schodzi również na tematy warunków pracy w hutach i kopalniach, przy czym młody Kalinowicz ujawnia całą swoją pogardę i niechęć dla Zagłębia. Wywołany od stołu Korzecki odbiera tajemniczą przesyłkę od milczącego posłańca, którą w drodze powrotnej zanosi do jakiegoś domu.

Asperges me...

Judym zostaje wezwany do chorej na gruźlicę pani Daszkowskiej, której rodzina była zaprzyjaźniona z inżynierem Korzeckim. Doktor Tomasz jedzie do domu chorej, ubogiego majątku szlacheckiego, Zabrzezia. Po zbadaniu chorej stwierdza u niej ostatnie stadium suchot i, mimo że kobieta bardzo chce żyć, nie jest już w stanie jej pomóc. „Zdawało mu się, że chora kobieta, której nic pomóc nie mógł, jest to najbliższa jego istota”.

Dajmonion

Dr Tomasz otrzymuje posadę lekarza fabrycznego. Mieszka w pobliżu kopalni. Dużo czasu spędza na rozmowach z Korzeckim. Pewnego sierpniowego popołudnia otrzymuje od inżyniera list z zamieszczonym w nim cytatem z Apologii Sokratesa Platona: „umrzeć i uwolnić się od trosk życia za lepsze dla mnie sądzono”. Zaniepokojony jedzie do przyjaciela - okazuje się, że ten popełnił samobójstwo. Nad jego zwłokami rozpacza tajemniczy doręczyciel przesyłki.

Rozdarta sosna

We wrześniu przyjeżdża do Sosnowca Joasia. Judym oprowadza ją po fabrykach i pokazuje podmiejskie budy, gdzie w straszliwych warunkach mieszkają robotnicy. Joasia snuje plany urządzenia ich przyszłego domu, wspólnej pracy (chce mu pomagać jako felczerka) - jednak Tomasz oświadcza jej, że muszą się rozstać, mimo że bardzo ją kocha. Czuje się odpowiedzialny za nędzę tych ludzi - „ja muszę rozwalić te śmierdzące nory” - mówi. „Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podle zmory”. Zrozpaczona Joasia odchodzi, a Judym długo błądzi po hałdach, aż w końcu upada przy rozdartej sośnie, symbolizującej jego cierpienie.

Problematyka

Problem bezdomności w powieści. Interpretacja tytułu

Bezdomni to ludzie, którzy nie mają własnego domu. W takim dosłownym sensie bezdomnymi w powieści są nędzarze z Paryża i Warszawy, robotnicy mieszkający w skrajnych warunkach życiowych.

Problem bezdomności w utworze jest jednak znacznie szerszy, można go postrzegać w sensie metaforyczno-symbolicznym. W takim znaczeniu bezdomnymi są główni bohaterowie utworu, gdyż nie mają swojego miejsca na ziemi, nie znają ciepła domowego ogniska, miłości rodzinnej, wszystkich tych uczuć, które wiążą się z domem rozumianym jako oaza spokoju, miłości i bezpieczeństwa. I tak:

bezdomność społeczna polegająca na niemożności identyfikacji z żadną z warstw społeczństwa bezdomność polityczna związana z brakiem niepodległości Polski i zniewoleniem politycznym przez zaborców; dotyczy ona wszystkich, którzy podejmują działania niepodległościowe i angażują się w ruchy nieakceptowane przez rosyjskich zaborców bezdomność moralna polega na konflikcie motywacji szlachetnej, pragnącej dobra i sprawiedliwości jednostki z otoczeniem obojętnym etycznie, konformistycznie zgadzającym się na zło lub wręcz je czyniącym bezdomność egzystencjalna, światopoglądowa polega na poczuciu wyobcowania jednostki, osobistej klęski, braku sensu i celu istnienia i w epoce Młodej Polski wiąże się z uczuciowością modernistyczną (dekadenckie rozterki, katastrofizm)

Tomasz Judym - samotnik z wyboru, rezygnuje z możliwości posiadania własnego domu i rodziny, uważa, że tylko jako człowiek samotny może realizować swoje posłannictwo. Mówi: „Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia. Muszę być sam jeden. Żeby obok mnie nikt nie był, nikt mię nie trzymał”.

Joasia Podborska - nigdy nie zaznała ciepła domowego ogniska. Utraciła rodziców, rodzinny majątek, także dom wujostwa nie zaspokoił jej potrzeby ciepła i miłości. Małżeństwo z Judymem było jej szansą na założenie własnej rodziny.

Wiktor Judym - ścigany za konspiracyjną działalność musi opuścić kraj. Wraz z rodziną emigruje do Ameryki, licząc na lepszą sytuację ekonomiczną. W świecie szuka miejsca dla siebie i swoich bliskich.

Les-Leszczykowski - staje się bezdomnym po upadku powstania styczniowego, przed represjami musi uciekać z ojczyzny. Nigdy już do niej nie powróci.

Wacław Podborski - brat Joasi, skazany na zesłanie przebywa w głębi Rosji, tam też umiera.

Korzecki - również jest człowiekiem bezdomnym, lecz jego bezdomność wynika z zagubienia i poczucia obcości. Wybiera samobójstwo, uciekając od problemów rzeczywistości.

Kreacja bohatera

Judym jest postacią, która łączy w sobie cechy romantycznego buntownika i pozytywistycznego społecznika. Do bohatera romantycznego zbliża go poczucie obcości (wyalienowanie) - nie czuje się dobrze ani wśród ludzi, z których się wywodzi, ani wśród tych, z którymi przyszło mu współżyć i pracować. Czuje się odpowiedzialny za rzeczywistość, która go otacza, pragnie zmienić warunki życia biedaków. Jest wielkim indywidualistą, ma do spełnienia swoją życiową misję. Początkowo szuka oparcia wśród innych ludzi, pragnie współdziałać z warszawskimi lekarzami, ale gdy nie znajduje wśród nich zrozumienia, postanawia działać sam. Próba rozpoczęcia własnej praktyki kończy się niepowodzeniem, a próba dokonania zmian w Cisach spotyka się z niechęcią lekarzy uzdrowiska, ale nawet wówczas Judym nie traci wiary w słuszność swoich idei. Jest bohaterem wewnętrznie rozdartym między miłością do Joasi, chęcią ułożenia sobie życia rodzinnego a koniecznością niesienia pomocy najuboższym. Podobnie jak bohater pozytywistyczny wierzy w słuszność idei pracy organicznej i pracy u podstaw, leczenia najbiedniejszych, skrzywdzonych przez los. Wierzy w moc nauki, pragnie wykorzystywać swoją wiedzę, stać się pomocnym, niezbędnym. Altruizm, poświęcenie, samotność, rozdarcie wewnętrzne, rezygnacja z osobistego szczęścia stają się podstawą do określenia prawdziwego posłannictwa głównego bohatera i sensu jego życia.

Ludzie bezdomni jako powieść modernistyczna

Powieść młodopolska ukształtowała się w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku. W swej konstrukcji nawiązywała do powieści realizmu krytycznego, wprowadziła też nowe pomysły, sposoby narracji i obrazowania.

Powieść Stefana Żeromskiego charakteryzuje się przede wszystkim:

- rozluźnieniem kompozycji, na którą składa się duża liczba epizodów. Pojawiają się wątki poboczne (np. wątek Natalii), rozdziały nie posuwające akcji naprzód, które mogłyby być odrębnymi nowelkami (np. epizod o swawolnym Dyziu, podróż żony Wiktora Judyma). Pomiędzy rozdziałami nie zawsze zachodzi związek przyczynowo-skutkowy - przeskoki czasowe (np. akcję pierwszego rozdziału od drugiego dzieli rok);

- synkretyzmem, czyli łączeniem różnych technik pisarskich, wytworzonych przez poszczególne prądy i kierunki literackie:

- symbolizm

- Wenus z Milo - symbolizuje piękno, szczęście, może być symbolem miłości Judyma i Joasi;

- Rybak (właśc. tyt. obrazu: Ubogi rybak) - jest symbolem nieszczęścia, nędzy, cierpienia, krzywdy ludzkiej. Los Judyma jest jakby rozpięty między tymi symbolami. Z jednej strony bohater pragnie żyć w świecie pięknym, doskonałym, z drugiej zaś nie może zostać obojętny na ludzką biedę i poniżenie.

- rozdarta sosna - symbolizuje wewnętrzne rozdarcie Judyma; jej część obumarła jest znakiem śmierci miłości, pogrzebania życia prywatnego, część żywa - gotowości pracy, poświęcenia się dla ludzi.

- krzyk pawia - słyszy go Judym odjeżdżając od umierającej kobiety; jest symbolem śmierci.

- kwiat tuberozy - Judym porównuje do niego życie Karbowskiego, piękne, wykwintne, ale bezużyteczne i szkodliwe „gdy go porównać ze źdźbłem tymotejki, kłosem żyta, albo kwiatem koniczyny”.

- tytuł powieści - można go odczytywać wieloznacznie, np. bezdomność paryskich nędzarzy, bezdomność Joasi czy emigracja Wiktora.

- naturalizm - opisy domu noclegowego w Paryżu, ulicy Ciepłej i Krochmalnej, fabryki cygar, życia i pracy górników w Zagłębiu, życia chłopów w Cisach. Autor obiektywnie, z dużą dbałością o szczegóły, przedstawia nędzę i brzydotę, unika własnego komentarza do opisywanych sytuacji.

- impresjonizm - przede wszystkim w opisach uczuć bohaterów, odtwarzaniu ich stanów duszy, nastrojów, także w opisach przyrody (np. rozdz. Smutek, Przyjdź). W ten sposób autor dokonuje liryzacji prozy.

- różnymi rodzajami stylów:

- styl prozy znanej z powieści realizmu krytycznego (np. początek rozdz. Cisy);

- styl gawędziarski oparty na mowie potocznej, często zabarwiony ironicznie i satyrycznie (np. opis praktyki Judyma, życia w Cisach);

- styl poetycko-patetyczny (głównie w opisach przeżyć bohatera).

- indywidualizacją języka - każdy z bohaterów posługuje się językiem charakterystycznym dla swojego pochodzenia i wykształcenia (np. język Wiktora Judyma - potoczny z elementami żargonu robotniczego, literacki język pamiętnika Joasi);

- stopniowym odchodzeniem od narratora wszechwiedzącego poprzez wprowadzenie pamiętnika Joasi, opowieści żony Wiktora o swojej podróży, narracji personalnej z punktu widzenia Tomasza Judyma, a także narracji z perspektywy (np. Korzeckiego);

- zakończeniem otwartym - czytelnik nie wie, jakie konsekwencje spowodowało podjęcie przez bohatera decyzji takiej, a nie innej.

Ludzie bezdomni są powieścią społeczną, powieścią - panoramą, w której Stefan Żeromski ukazał życie wszystkich warstw społecznych od burżuazji, szlachty po robotników i chłopów.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.