Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Janko Muzykant (H. Sienkiewicz)

Treść

Kiedy Janko przyszedł na świat, wszyscy spodziewali się jego szybkiej śmierci. Był tak słaby, że sąsiadki pomagające przy porodzie ochrzciły go wodą, aby mógł umrzeć jako dusza chrześcijańska. Długiego życia nie wróżono także jego matce. Widząc zbliżajcy się koniec, nawet wezwano do niej księdza.

Podejrzenia sąsiadek nie sprawdziły się, tak matka, jak i syn przeżyli. A ona w tydzień po porodzie już musiała iść do pracy w polu. Wiodło im się bardzo marnie. Matka była biedną komornicą, nie mieli swojej chaty ani własnego pola. Za kawałek chleba pracowali u innych. Ale tego chleba ciągle brakowało i często zdarzało im się głodować - szczególnie wiosną na przednówku.

Chłopiec był mizerny i z natury słabowity, a do tego jeszcze wygłodzony. Zawsze chudy i opalony, z wydętym brzuchem i z zapadniętymi policzkami. Miał bardzo jasne, prawie białe włosy, niebieskie wytrzeszczone oczy, które patrzyły na świat jakby ze zdziwieniem i ze strachem. Latem chodził w koszuli przepasanej krajką i w podartym kapeluszu. Gdy miał cztery lata, kukułka „okukała chorobę” i od tego czasu jakoś się chował. W jako takim zdrowiu dorósł do dziesiątego roku życia.

W domu bieda aż piszczała i Janko musiał pomagać matce. Mając osiem lat, zaczął pasać cudze bydło, czasem chodził do lasu po grzyby i jagody, ale prawie nigdy nic nie przynosił. I to właśnie było powodem utrapienia matki. Mimo że na swój sposób go kochała, biła go często, bo nie rozumiała, dlaczego z niego taki odmieniec, uważała, że po prostu jest leniwy.

Jego inność polegała na tym, iż wszędzie i we wszystkim słyszał muzykę. To zasłuchanie przeszkadzało mu w pracy. Kiedy szedł do lasu, nie mógł zbierać grzybów, bo słuchał śpiewu drzew. W polu zaś słuchał grania wiatru. Matka nie zabierała go do kościoła, ponieważ dźwięki organów doprowadzały dziecko do nieprzytomności. Wieczorami chłopiec wymykał się z domu, aby choć z daleka posłuchać muzyki dochodzącej z karczmy. Największy zachwyt wzbudzały w nim skrzypce. Kiedy tylko usłyszał brzmienie tego instrumentu (na dożynkach czy weselu), to dzień taki był dla niego wielkim świętem. Wchodził wtedy za piec i w oszołomieniu długo nic nie mówił.

Jego marzeniem było nawet nie samo posiadanie skrzypiec, ale chociażby tylko ich dotknięcie. Niestety nawet i to nie było możliwe. Zrobił więc sobie własne: z gontu i końskiego włosia. Mimo szturchańców, które za to zbierał od matki, grał na nich od rana do wieczora. Jego skrzypki wydawały słabe i skomlące dźwięki, ale chłopiec i z tego był zadowolony.

Janko nie przestawał marzyć o prawdziwym instrumencie. W dworze był lokaj, który miał piękne skrzypce. Wieczorami chłopiec podkradał się, aby posłuchać jego gry. Pewnej nocy Janko, zaczajony w krzakach, patrzył przez okno na cudowny przedmiot wiszący na ścianie. W pokoju panowała ciemność, tylko światło księżyca oświetlało instrument. Janko patrzył i marzył, a jakiś czarodziejski głos mówił mu, by wszedł i wziął skrzypce do rąk, bo przecież w pokoju nikogo nie ma i nikt nic nie będzie wiedział. Dziecko posłuchało tych podszeptów i weszło. Wtedy zrobił się rumor, cały dwór się obudził i wszyscy uznali go za złodzieja.

Nazajutrz przestraszonego chłopca postawiono przed sądem wójta. Janko jakby nie wiedział, co się z nim dzieje. Patrzył z przestrachem w oczach i niczego nie rozumiał. W końcu wójt zlecił stójkowemu, aby dał małemu kilka kijów, „żeby popamiętał”. Stójkowy zbił go do nieprzytomności.

Dwa dni później chłopiec zmarł. Ale i w godzinie śmierci słyszał śpiew i pytał zrozpaczoną matkę, czy choć w niebie Bóg da mu skrzypce.

Dzień po śmierci Janka państwo powrócili z zagranicy. Zachwycali się tym, co widzieli w obcych krajach i z upodobaniem, po francusku rozmawiali o talentach, jakie można tam znaleźć i kształcić.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.