Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Sachem (H. Sienkiewicz)

Streszczenie

Miasto Antylopa, leżące w amerykańskim stanie Teksas, zostało zbudowane na terenie indiańskiej osady Czarnych Wężów - Chiavatty. Osadnicy niemieccy sukcesywnie wypierali Indian z ich terenów, ci zaś stawiali kolonistom zbrojny opór. W końcu biali, nie mogąc sobie poradzić z walecznymi tubylcami, podstępnie wymordowali pogrążonych we śnie mieszkańców wioski indiańskiej. Zabito niemal wszystkich. Ocaleli tylko nieliczni, którzy akurat byli na łowach. Jednak wkrótce i oni zostali powieszeni.

Od czasu wymordowania Indian miasto, niezagrożone konfliktami, przeżywało swój prawdziwy rozkwit - przybywało ludności, rozwijał się handel. Otwarto kopalnię srebra. Mieszkańcy Antylopy żyli w dostatku. Byli „uczciwi, systematyczni, pracowici, otyli”. Prawdziwym wyróżnieniem dla miasta stała się wizyta cyrku, bowiem „cyrki nie zajeżdżają do byle mieściny”. Uwagę mieszkańców przyciągnął zwłaszcza jeden z punktów programu: występ ostatniego potomka Czarnych Wężów, sachema o imieniu Czerwony Sęp. Trafił on do cyrkowej trupy przez przypadek - został przygarnięty jako sierota. Gdy dyrektor cyrku dowiedział się, że Antylopa powstała w miejscu zniszczonej Chiavatty, uznał, że występ może stać się dla mieszkańców prawdziwą atrakcją, budzącą fascynację i przerażenie.

Rozpoczęło się przedstawienie: pierwszym punktem programu był popis woltyżerki. Po nim dyrektor cyrku zapowiedział długo oczekiwany występ sachema. Zaniepokojona publiczność zadawała sobie pytanie, czy Indianin pamięta wypadki sprzed piętnastu lat. Wybiegł Czerwony Sęp, budząc strach swym wyglądem: pióropuszem i gronostajowym płaszczem. Sachem zaczął taniec na zawieszonej 15 stóp nad ziemią linie. Śpiewał również - po niemiecku (!) - pieśń wojenną Czarnych Wężów, w której opowiadał o tragedii jego plemienia i obwieszczał zemstę za wymordowanych. Ostatnim słowom towarzyszył gest: sachem zamierzył się, jakby chciał rozbić trzymanym w ręku drągiem lampę naftową i podpalić cyrk - lecz nagle znikł. Publiczność była przerażona.

Zmęczony artysta, Indianin, pojawił się po chwili na arenie, kłaniając się nisko. Zbierał datki do trzymanej w ręku blaszanej miski. Po przedstawieniu wraz z mieszkańcami poszedł do miejscowej gospody.

Sachem w Języku Czarnych Wężów znaczy wódz.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.