Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Bajki robotów (S. Lem)

Bajki robotów (S. Lem)

Tytuł

Bajki robotów - cykl opowiadań fantastycznonaukowych w formie baśni. Fabuła umiejscowiona jest w czasie przyszłym. Bohaterowie należą często do rodziny maszyn, komputerów czy urządzeń technicznych żyjących w wymyślonym świecie, czasem na innych planetach, niemniej jednak przeżywają przygody typowe dla świata baśni i fantazji.

Narracja, gatunek

We wszystkich opowiadaniach występuje narrator wszechwiedzący, opowiada w trzeciej osobie. Opowiadania te należą do literatury fantastycznonaukowej. Lem opowiada o świecie przyszłości, nowych wynalazkach, rozwiązaniach technicznych, akcja rozgrywa się na Ziemi, ale również w kosmosie, na innych planetach, bywa, że bohaterami są roboty.

Wielkie lanie

Czas i miejsce akcji

W pewnym królestwie, czasu nie można określić, jak w baśniach.

Bohaterowie

Klapaucjusz - konstruktor, który pracował nad Maszyną do Spełniania Życzeń.

Trurl - jego przyjaciel, też konstruktor, był bardzo ciekawy, co robi jego kolega i podstępnie zakradł się do niego; zwany był także Konstruktorem Najgorszych Maszyn na Świecie.

Plan wydarzeń

1. Wizyta Maszyny do Spełniania Życzeń u Klapaucjusza.

2. Życzenie Klapaucjusza - aby Maszyna stworzyła Trurla.

3. Błyskawiczne wykonanie życzenia.

4. Zorientowanie się, że to podstęp i pobicie Trurla.

5. Ucieczka Trurla z piwnicy Klapaucjusza.

6. Wizyta Klapaucjusza u Trurla.

7. Rozpowiadanie przez Trurla fałszywej historii o pobiciu.

8. Nagrody króla.

9. Wzburzenie Klapaucjusza z powodu niesprawiedliwości.

Streszczenie

W mieszkaniu Klapaucjusza - konstruktora zjawiła się Maszyna do Spełniania Życzeń, którą niby przysłał Trurl. Klapaucjusz od razu wywęszył podstęp i polecił „wyczarować” jej samego Trurla. Wkrótce z brzucha maszyny wyszedł żywy Trurl, a Klapaucjusz zwabił go do piwnicy, tam zbił go dotkliwie i zamknął na klucz. W nocy pobity Trurl uciekł przez okno. Nazajutrz Klapaucjusz udał się do Trurla, aby zbadać sprawę i zobaczyć tego niby zrobionego Trurla. Ten z kolei zrobił mu wymówkę, że niepotrzebnie go pobił i ze złości rozebrał na części tego zrobionego Trurla. Od tej pory Trurl rozpowszechniał fałszywe opowieści o tym, jaki to Klapaucjusz jest niewdzięczny, jak kazał Maszynie do Spełniania Życzeń zrobić Trurla, a potem go pobił. Wieści te dotarły na dwór królewski i zyskały posłuch. W geście zadośćuczynienia nagrodzono nawet Trurla wysokimi odznaczeniami. Klapaucjusz natomiast, dowiedziawszy się o tym, był zbulwersowany i zamknął się rozgniewany w swoim domu.

Problematyka

Morał - nie zawsze nagradzany jest ten, kto na to zasługuje. Czasem większe profity ma ten, kto ma większą siłą przebicia i głośniej rozpowiada o swoich wątpliwych sukcesach.

W opowiadaniu występują liczne elementy baśniowe:

- magiczny element Maszyna do Spełniania Życzeń, która wcale nią nie była. Był to przebrany Trurl, który potem niby wyszedł z jej brzucha;

- czas akcji baśni nie da określić się dokładnie, jest czasem przyszłym;

- pouczenie zawarte w baśni.

Trzej elektrycerze

Czas i miejsce akcji

Wydarzenia rozgrywają się gdzieś na odległej planecie, zwanej Kryonią, gdzie jest temperatura poniżej zera. Czasu nie da się określić.

Bohaterowie

Kryonidzi - istoty wyciosane z lodu przez pewnego wielkiego konstruktora-wynalazcę.

Elektrycerz Mosiężny - jeden ze śmiałków, który przybył na Kryonię w poszukiwaniu skarbów i bogactw. Zginął w Oceanie Kryońskim.

Elektrycerz Żelazny - drugi ze śmiałków, który wyprawił się na Kryonię, zastygł mu smar w stawach, i tak pozostał na Kryonii przysypany śniegiem, jak góra lodowa.

Elektrycerz Kwarcowy - trzeci śmiałek, który był odważniejszy i mądrzejszy od pozostałych, ale został pokonany przez mędrca Baryona.

Baryon Lodousty - pokonał Kwarcowego mądrością i fortelem, wybawił Kryonidów od najeźdźców, chcących ich złupić.

Plan wydarzeń

1. Skonstruowanie rozumnych istot z wody na planecie Kryonii.

2. Klejnoty i ich sława we wszechświecie.

3. Przybycie Mosiężnego i jego unicestwienie.

4. Przybycie Żelaznego i jego zamarznięcie.

5. Przybycie Kwarcowego i walka z mędrcem.

6. Pokonanie Kwarcowego.

Streszczenie

Pewien konstruktor-wynalazca zrobił istoty rozumne z lodu na dalekiej planecie, na której panował wieczny mróz. Istoty te budowały sobie domy i pałace, miały nawet mnóstwo klejnotów w postaci zamkniętych w bryłach lodu zórz polarnych. Klejnoty te stały się słynne w całej galaktyce i w związku z tym zjawiało się na Kryonii wielu awanturników, by je zdobyć. Elektrycerz Mosiężny przybył jako pierwszy, ale był taki ciężki, że stąpając po lodzie na Kryonii wpadł w otchłań, gdyż lód nie wytrzymał jego ciężaru i załamał się. Elektrycerz Żelazny - przybył na planetę, ale zbyt się przegrzewał i, aby nie wpaść w Lodowy Ocean, musiał usiąść i ostygnąć. Wtedy w stawach zastygł mu smar i tak już pozostał na zawsze przysypany śniegiem. Trzeci elektrycerz - Kwarcowy wiedział już o losie poprzednich i pragnął za wszelką cenę nie przegrzać się. W tym celu postanowił nie myśleć, ponieważ to go rozgrzewało. Staranował w drodze do skarbca kilka pałaców, lekko się nagrzewając. Nagle spotkał mędrca Baryona, zwanego też Lodoustym, który ustąpił mu drogi i pokazał mu na palcach jakieś znaki. To zastanowiło Kwarcowego i zmusiło do myślenia. Wtedy rozgrzał się, lód pod nim się stopił i zginął w otchłani. Takim sposobem Kryonia została uratowana przed głupotą elektrycerzy - najeźdźców.

Problematyka

Wartość moralna bajki

Poszukiwacze skarbów słyszeli o wielkiej wartości klejnotów na Kryonii, lecz dla nich skarby te nie miały żadnej wartości, stanowiły tylko kolorowe zamarznięte sztabki lodu. Skarb to coś, co ma wartość, ale nie dla każdego. Dla Kryonidów był to skarb, dla ludzi tylko mokra plama, bo w warunkach ziemskich lód się topi i znika. Aktor ukazuje pogoń za czymś, co jest złudne, nie stanowi wartości. Pogoń ta jest wynikiem głupoty.

Baśń czy nie baśń?

Cechy baśni w opowiadaniu:

- elementy fantastyczne: istoty rozumne zrobione z lodu, klejnoty z zorzy polarnej i zamarzniętych gazów szlachetnych, elektrycerze;

- morał zawarty na końcu bajki;

- motywy wędrowne - podróżnicy przybywający na daleką planetę w poszukiwaniu skarbów;

- walka rozumu z głupotą, kiedy to rozum zawsze wygrywa;

- słownictwo takie jak w baśni tradycyjnej: „żył raz pewien”, „pieczętował się sercem śmiałym”, „nie odstraszył los Mosiężnego innych śmiałków”, „posłyszał o losie poprzedników trzeci elektrycerz”, „A oni zadziwili się z kolei mądrością mędrca i odeszli uspokojeni do swoich domów”.

Baśń zawiera elementy świata futurystycznego - czyli przyszłego - niezwykłe wynalazki, mędrcy, życie na innych planetach.

Bajka o maszynie cyfrowej co ze smokiem walczyła

Czas i miejsce akcji

Wydarzenia opisane w utworze rozgrywają się dawno temu, na planecie Kybera.

Bohaterowie

Król Poleander Partobon - konstruktor, pasjonat gier wojennych.

Smok - mieszkał na Księżycu i zagrażał królestwu, stworzony przez maszynę wojenną w drodze pomyłki.

Stara Maszyna Cyfrowa - stara, mądra maszyna cyfrowa, od lat nieużywana, pomogła królowi zniszczyć smoka za pomocą zagadek.

Plan wydarzeń

1. Wojenne hobby króla Poleandra - władcy Kybery.

2. Skonstruowanie maszyny cyfrowej.

3. Stworzenie elektrosmoka na skutek pomyłki maszyny.

4. Niebezpieczeństwo grożące królestwu.

5. Pomoc starej maszyny cyfrowej w unicestwieniu smoka.

6. Niewdzięczność maszyny i jej władcze plany.

7. Zniszczenie maszyny cyfrowej.

8. Nauczka dla króla.

Streszczenie

Król Poleander Partobon był władcą Kybery. Specjalizował się w cybernetyce wojennej. Produkował maszyny, z którymi później prowadził wojnę. Władca posiadał maszynę cyfrową najnowszej generacji. Chcąc sprawdzić jej umiejętności, wysłał na Księżyc (gdzie się znajdowała) depeszę, w której zażądał, by dokonała elektroskoku. Błędne przekazanie wiadomości spowodowało powstanie elektrosmoka, który całkowicie zawładnął Księżycem i zagroził Poleandrowi. Król wysłał w kosmos oddziały wojskowe, ale nie dało to oczekiwanych rezultatów. Smok nadal groził mu odebraniem tronu. Mądry władca przypomniał sobie wówczas o starej maszynie, która już od lat nie była używana. Zgodziła się ona pomóc królowi. Poleciła, aby smok dokonał trzech prostych operacji matematycznych. Potwór miał się podzielić, wyciągnąć z siebie pierwiastek oraz odjąć od siebie. Ostatnie działanie spowodowało zniknięcie elektrosmoka. Poleander Partobon cieszył się zwycięstwem. Zamierzał wyłączyć starą maszynę, lecz teraz ona postanowiła zamienić się w elektrosmoka i zapanować w królestwie. Zdesperowany król rzucił w nią swym pantoflem, tłukąc lampy. Awaria urządzenia spowodowała zmianę hasła „elektrosmok” na „elektrosmoła”. Po maszynie cyfrowej została tylko czarna plama. Odtąd król nie zajmował się cybernetyką wojenną, ale cywilną, ku wielkiemu zadowoleniu poddanych.

Problematyka

Morał wynikający z baśni

Ilustracją do tej bajki może być przysłowie: „Kto mieczem wojuje, od miecza ginie”. Król Poleander poczuł się zagrożony nie z powodu jakiegoś zewnętrznego wroga, ale przez wynalazki, które sam skonstruował. Nie należy więc bawić się w niebezpieczne gry, gdyż mogą wymknąć się spod kontroli i wtedy mała pomyłka może doprowadzić do katastrofy.

Motywy baśniowe

Magiczne elementy (maszyna cyfrowa, która potrafiła wykonać każdy rozkaz), nieprawdopodobne zdarzenia, umieszczenie świata przedstawionego w innym czasie, morał wynikający z bajki.

Jak ocalał świat

Czas i miejsce akcji

W nieokreślonym czasie w przeszłości, w nieznanym miejscu na świecie.

Bohaterowie

Trurl - robot, który wyglądał, zachowywał się i myślał jak człowiek. Konstruktor i wynalazca, który wymyślał najróżniejsze maszyny i urządzenia. Najczęściej wynalazki Trurla służyły jedynie zaspokajaniu jego próżności naukowca, gdyż ich przydatność praktyczna była mocno wątpliwa. Mimo że był robotem, odznaczał się wielką pyszałkowatością, miał ambicję, by pokonać w rywalizacji wynalazczej Klapaucjusza. Był uparty. Zwykle ich sprzeczki i spory kończyły się wielkim zamieszaniem, a nawet zagrożeniem dla świata.

Klapaucjusz - również robot o cechach niemal identycznych jak Trurl. Był jednak od rywala bardziej zawzięty i zawistny. Jego nierozważne postępowanie narażało go na ciągłe kłopoty, a świat na poważne niebezpieczeństwo. Nie lubił się przyznawać do błędów. Pod pozorem mądrości naukowca ukrywała się głupota i brak odpowiedzialności za swoje decyzje. Klapaucjuszowi zabrakło wyobraźni, by przewidzieć skutki nierozważnych działań (polecenia wydanego maszynie, w celu skompromitowania Trurla jako konstruktora).

Maszyna - dziwaczne urządzenie wynalezione przez Trurla. Umiała robić wszystko, co zaczynało się na literę „n”. Potrafiła także mówić, a nawet dyskutować z obsługującymi ją naukowcami.

Narracja, gatunek

Narrator jest ukrytym obserwatorem wydarzeń, opowiada w trzeciej osobie. Utwór należy do zbioru Bajki robotów. Jest to tom opowiadań, których miejsce to nieokreślona przestrzeń kosmiczna w nieokreślonej bliżej przyszłości. Bohaterami bajek są roboty, człekokształtne urządzenia elektroniczne, które „przeżywają” niezwykłe przygody. Autor wykorzystał w tych niezwykle oryginalnych utworach motywy baśniowe osadzone w świecie fantastyki naukowej. Ważnym elementem opowiadań jest humor i ironia. Pod pozorem kpin ze swoich elektronicznych bohaterów, których obdarza typowo ludzkimi cechami negatywnymi, Lem wyśmiewa wady ludzkie i niezmienne przywary rodu ludzkiego.

Ze względu na obecność elementów fantastycznych (np.: spełnianie życzeń, znikanie elementów świata, obecność zaklęć odwracających skutki złych działań, mówiący przedmiot), a równocześnie elementów wiedzy naukowej i technicznej (konstruktorzy, wynalazcy, maszyna) można nazwać ten utwór baśnią fantastycznonaukową.

Plan wydarzeń

1. Wynalezienie przez Trurla maszyny tworzącej przedmioty na literę „n”.

2. Dyskusja z wynalazcą na temat produkcji sodu.

3. Prezentacja wynalazku Klapaucjuszowi.

4. Popis maszyny: tłum naukowców.

5. Kolejne polecenie Klapaucjusza.

6. Kłopoty z wyjaśnieniem sensu poleceń zawistnego naukowca.

7. Ryzykowne żądanie Klapaucjusza.

8. Pogrążanie się w niebycie kolejnych elementów świata.

9. Wstyd Klapaucjusza i nieodwracalne konsekwencje jego polecenia.

Streszczenie

Trurl, znany konstruktor zbędnych wynalazków, sporządził maszynę, która potrafiła zrobić wszystko, co zaczynało się na literę „n”. Aby ją wypróbować, polecił wykonać kilka przedmiotów, takich jak nici, naparstki, norę itp. Urządzenie sprawowało się bez zarzutu. Pierwsza trudność pojawiła się, gdy wynalazca nakazał maszynie sporządzić „natrium”. Odmówiła posłuszeństwa, tłumacząc, że nie zna takiego słowa. Trurl wyjaśnił, że chodzi mu o sód, którego łacińska nazwa tak właśnie brzmi. Jednak roztropna maszyna wyjaśniła, że produkuje rzeczy jedynie w języku ojczystym, nie jest bowiem stworzona do tłumaczenia na języki obce. Po czym, na życzenie pogodzonego z tym faktem twórcy, sporządziła niewielkie niebo.

Trurl zdecydował, że najwyższy czas pochwalić się osiągnięciem przed swoim rywalem, Klapaucjuszem. Zaprosił go do siebie i dokonał prezentacji. Gość mocno wątpił w możliwości maszyny i zaraz postanowił ją wypróbować. Zadał jej hasło „nauka”. W efekcie maszyna wyrzuciła z siebie cały tłum naukowców, którzy natychmiast wdali się w ożywioną dyskusję, produkowali tony drukowanych stron, a w końcu zaczęli wytwarzać wybuchy i domy w kształcie atomowych grzybów. Klapaucjusz nie był usatysfakcjonowany, gdyż nie tego się spodziewał. Niestety nie potrafił wyjaśnić precyzyjnie, co rozumie pod słowem „nauka”. Spróbował zatem trudniejszego egzaminu i rozkazał, by sprzęt zrobił „nice”. Na oburzony krzyk Trurla odpowiedział wyjaśnieniem, że „nice” to po prostu odwrotność wszystkiego. Tak również pojęła to polecenie maszyna i wyprodukowała: antyprotony, antyelektrony, antyneutrina, antyneutrony, czyli pokaźną ilość antymaterii. Klapaucjusz nadal nie był zadowolony i po raz trzeci wystawił urządzenie na próbę. Kazał jej zrobić „nic”.

Trurl ostro zaprotestował, sądząc, że jego wynalazek otrzymał polecenie niewykonalne. Zwłaszcza, że maszyna od dłuższej chwili nie robiła nic. Klapaucjusz był przekonany, że udowodnił niesprawność maszyny i już wygłaszał słowa triumfu oraz cieszył się z kompromitacji przeciwnika. Rozpoczęła się ostra kłótnia, którą przerwało odezwanie się urządzenia. Maszyna uprzedziła, że właśnie zaczyna realizację polecenia, więc za chwilę cały świat zniknie w Nicości. Na pierwszy ogień poszły: natągwie, nupajki, nurkownice, nędzioły, nałuszki, niedostópki i nędasy. Potem jakby świat się wzbogacił, gdyż pochłonęła: niesmak, niewiarę, niepospolitość, niedosyt, nienasycenie i niemoc. Jednak już po chwili zaczęły znikać obiekty nie tylko na literę „n”, ale i zaczynające się od pozostałych liter. Zapowiedziała, że będzie stwarzać nicość tak długo, dopóki Klapaucjusz nie przyzna, że jest ona znakomitą, sprawną i uniwersalną maszyną. Przerażony Klapaucjusz widział, że maszyna realizuje swoje zapowiedzi i znikają kolejne elementy rzeczywistości. Wykrzyknął więc, że odwołuje swoje zastrzeżenia co do maszyny i błaga ją o zaprzestanie niszczącej działalności. Zanim skończył, nastąpiły już nieodwracalne zniszczenia. Zanim maszyna się zatrzymała, na zawsze zniknęły: graszaki, pluskwy, filidrony i zamry, a przedtem jeszcze: gryzmaki, gwajdolnice, murkwie i pćmy. Bez nich świat wydawał się brzydszy i pusty, a nieboskłon był pełen dziur. Wyrzuty Klapaucjusza odniosły ten skutek, że maszyna skarciła go ostro za brak logiki, bo przecież to jego nierozważne polecenie doprowadziło do nieszczęścia. Świat uratował się jedynie dzięki temu, że maszyna musiała pozostawić kogoś lub coś, co potwierdziłoby jej sprawność i niezawodność. Konstruktor próbował wybłagać, by przywróciła chociaż murkwie, które lubił szczególnie, ale było to dla urządzenia niemożliwe.

Zawstydzony i przerażony Klapaucjusz wymknął się do domu, mając nadzieję, że przyszłe pokolenia nie dowiedzą się, jak za sprawą jego bezmyślności świat zbrzydł, a nawet nieomal zniknął. Niestety, nikt nie potrafił zbudować maszyny, która mogłaby produkować rzeczy na inną literę, dlatego świat pozostał na wieki bez murkwi i innych wspaniałych zjawisk.

Problematyka

Opowiadanie Lema zawiera, oprócz sporej dawki humoru i fantazji, bardzo ważne przesłanie dla czytelników: ostrzeżenie przed zbytecznym i niekontrolowanym wpływem techniki na życie na Ziemi. Trurl i Klapaucjusz są symbolicznymi przedstawicielami świata nauki, która może przyczynić się nie tylko do postępu, ale w równym stopniu do zniszczenia świata. Postacie te uosabiają ludzką pychę, która kusi człowieka, by ujarzmiać świat i siły przyrody. W dodatku pomiędzy naukowcami, a nawet całymi narodami, z których pochodzą, istnieje pokusa rywalizacji i prześcigania się w produkowaniu różnych, często zbędnych wynalazków.

Klapaucjusz testował maszynę Trurla, nie po to, żeby się przekonać o jej możliwościach, ale po to, by upokorzyć przeciwnika i dowieść mu, że nie jest dobrym konstruktorem. Kierowała nim czysto ludzka zawiść, zazdrość i złośliwość. Te złe pobudki wpędziły go w pułapkę, jaką była nieplanowana zagłada świata, w tym również samego Klapaucjusza. Efekt jego nieprzemyślanej decyzji był opłakany: świat zubożał i zbrzydł. Następne pokolenia nigdy nie zobaczą cudownych zjawisk i obiektów, które przed tym eksperymentem ozdabiały niebo. Nauka przyczyniła się do niszczenia, a nie do tworzenia. Technika została w opowiadaniu Lema przedstawiona jako czynnik niszczący, negatywny, złowrogi, zwłaszcza we władaniu nieodpowiedzialnych użytkowników, pozbawionych wyobraźni. Tytuł opowiadania i jego treść skłaniają czytelnika do refleksji nad zagrożeniami, jakie niesie ze sobą nieprzemyślany rozwój techniki i eksperymenty nierozważnych, krótkowzrocznych naukowców.

Właściwości języka utworu

Ta baśń fantastycznonaukowa pobudza czytelnika do poważnych refleksji na temat odpowiedzialności za naszą planetę. Jednak przemawia do nas za pomocą dowcipu, na przykład językowego. Pisarz wymyśla szereg nazw nieistniejących przedmiotów: murkwie, pćmy, filidrony itp. Są to neologizmy, słowa, których nie znajdziemy w żadnym słowniku. Ich budowa, a zwłaszcza końcówki przypominają słowa istniejące w naszym języku, ponieważ neologizmy te zostały sztucznie stworzone na wzór znanych słów, np.: natągwie - stągwie, nupajki - kurzajki, nurkownice - lutownice, nędzioły - dzięcioły itp. Za pomocą tych słów autor stwarza niezwykłą, nierealistyczną, baśniową, fantastyczną rzeczywistość. Inspiruje czytelnika do poszukiwań językowych, do wczucia się w niezwykłą atmosferę utworu.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.