Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wybierz szkołę

Wybierz dział

Zaproszenie do wspólnej nauki

zaprasza Cię do wspólnej nauki fiszek

Połączenie głosowe
Upewnij się, że masz włączone głośniki i mikrofon
Odrzuć

Zbrodnia i kara (F. Dostojewski)

Bohaterowie

Rodion Romanowicz Raskolnikow - główny bohater powieści, 23-letni były student wydziału prawa petersburskiego uniwersytetu. Żyje w skrajnej nędzy, mieszka w maleńkiej izdebce, która mieściła się: „tuż pod dachem wysokiej czteropiętrowej kamienicy i bardziej przypominała szafę niż mieszkanie”. Chodzi „ubrany tak marnie, że niejeden, nawet otrzaskany z biedą krępowałby się wyjść na ulicę w takich łachmanach”, często jest głodny. Buntuje się przeciwko niesprawiedliwemu porządkowi świata, cierpi, że jego rodzina - matka, Pulcheria Aleksandrowna Raskolnikow i siostra, Awdotia (Dunia) Romanowna Raskolnikow, żyją w biedzie, by móc oszczędzać pieniądze na jego naukę. Podejrzewa, że Dunia chce wyjść za mąż za antypatycznego Piotra Pietrowicza Łużyna tylko dlatego, iż jest on bogaty i w ten sposób będzie mogła poprawić byt materialny rodziny. Raskolnikow nie chce, by siostra poświęcała swoje życie, uważa, że musi zrobić wszystko, aby nie dopuścić do tego małżeństwa. Wpada na pomysł zabicia starej lichwiarki, Alony Iwanowny, u której już wcześniej zastawiał pierścionek siostry i srebrny zegarek po ojcu. Uważa, że dokonanie tego zabójstwa jest czynem moralnie usprawiedliwionym, gdyż usuwa ze społeczeństwa „jednostkę wszawą”. Kiedyś usłyszał rozmowę pewnego studenta z oficerem na temat owej lichwiarki, w której młody człowiek stwierdził, że: „Sto, tysiąc dobrych poczynań można wesprzeć i zrealizować za pieniądze tej staruchy (...). Zabij ją i weź jej pieniądze, z tym, że następnie z ich pomocą poświęcisz się służbie dla całej ludzkości, dla dobra powszechnego: jak sądzisz, czy tysiące dobrych czynów nie zmazą jednej drobniutkiej zbrodni?”. Przypomnienie tej rozmowy utwierdza Rodiona o słuszności własnej decyzji. Zaczyna w drobiazgowy sposób planować zbrodnię, ponieważ już kilkakrotnie zastawiał u lichwiarki różne przedmioty, zna rozkład mieszkania, zastanawia się, gdzie Alona chowa pieniądze, obserwuje jej mieszkanie, przygotowuje narzędzie mordu. Mogłoby się wydawać, że Rodion jest człowiekiem z gruntu złym, tak jednak nie jest. Raskolnikow jest wrażliwy na ludzką krzywdę, uważnie wysłuchuje zwierzeń Marmieładowa, współczuje mu. Kiedy odprowadza pijanego Marmieładowa do domu i widzi nędzę jego rodziny, zostawia im ostatnie pieniądze jakie posiada. Po jego śmierci oddaje wdowie ruble przysłane przez matkę, by Katarzyna Iwanowna miała za co urządzić pogrzeb.

Przypadek zrządził, że Raskolnikow spotkał na placu Siennym Lizawietę Iwanownę, siostrę lichwiarki i usłyszał, kiedy Alona Iwanowna będzie sama w domu. Następnego dnia wyszedł z domu po siódmej, zabrał ze sobą siekierę, którą schował pod płaszczem i udał się do domu lichwiarki. Alona jest bardzo nieufna i podejrzliwa. Kiedy usiłuje rozwiązać sznurki, by otaksować „zastaw”, Rodion wyjmuje siekierę i kilkoma ciosami w głowę zabija ją. Znajduje schowaną biżuterię, poszukiwania przerywa siostra zabitej, Lizawieta, ją także morduje. Udaje mu się wymknąć nie zauważonym. Dociera do domu i zapada w ciężki sen, z którego budzą go służąca i stróż, wręczając mu wezwanie na policję. Okazuje się, że skargę wniosła gospodyni Raskolnikowa, domagając się zapłaty zaległego czynszu. W biurze policji mdleje, co wzbudza podejrzenia komisarza Nikodema Fomicza. Obawiając się rewizji, Rodion ukrywa zrabowane kosztowności pod kamieniem na jakimś podwórku.

Dokonanie zbrodni wywiera ogromny wpływ na psychikę Raskolnikowa, który popada w ciężką chorobę trwającą cztery dni, traci przytomność, majaczy. Bohater przeżywa koszmary senne, co odzwierciedla stan jego duszy, rozterki wewnętrzne i psychiczne cierpienia. W głębi duszy Raskolnikow wie, że popełnił zbrodnię, jest od początku świadom okropności swego czynu. Praktyka okazała się całkowitym zaprzeczeniem jego teoretycznych rozważań na temat wybitnych jednostek, które w imię szczęścia ludzkości i społecznego postępu posuwają się do zabójstwa.

Raskolnikowem opiekują się przyjaciel - Dymitr Prokopowicz Razumichin oraz lekarz - Zosimow, kolega Razumichina. Rozmowy o zabójstwie lichwiarki, które prowadzą w pokoju Raskolnikowa, wprowadzają go w stan rozdrażnienia i pogłębiają depresję. Przez cały czas znajduje się w stanie niezwykłego pobudzenia emocjonalnego. Wyraźnie widać, że Rodion ogromnie przeżywa czyn jakiego się dopuścił, choć sam przed sobą nie chce się do tego przyznać. Przez cały czas się boi, że ktoś odkryje jego tajemnicę, obawia się rozmów z Porfirym Piotrowiczem, bo wydaje mu się, że sędzia wie o popełnionej zbrodni, a zadając podchwytliwe pytania, chce zmusić go do przyznania się.

Dwa miesiące wcześniej Raskolnikow ogłosił w „Słowie Periodycznym” swój artykuł O zbrodni.... Dokonał w nim podziału ludzi na „zwykłych” i „niezwykłych”. Zwykli powinni żyć w posłuchu i nie przekraczać obowiązujących praw, zaś niezwykli mają prawo do wszelkich zbrodni i przestępstw, gdyż jako wybitni, nie podlegają żadnym prawom, nie muszą liczyć się z normami obowiązującymi innych. Raskolnikow uważa, że w imię idei trzeba poświęcić ludzkie istnienie „jeśli takiemu człowiekowi dla ziszczenia idei wypadnie stąpać chociażby po trupach, przez krew, to sądzę, że może on wewnętrznie, w zgodzie z sumieniem, zezwolić sobie nawet na pochód poprzez krew...”. Jego zdaniem Napoleon i Mahomet byli przestępcami „choćby przez to, że dając nowe prawo, tym samym naruszali dawne, święcie czczone przez społeczeństwo i odziedziczone po ojcach - no i nie wzdragali się przed rozlewem krwi, jeśli tylko ta krew (czasem całkiem niewinna i bohatersko przelana w obronie dawnego prawa) mogła im być pomocna”. W myśl swojej teorii Raskolnikow uważa, że ma prawo zabić lichwiarkę Alonę Iwanownę, gdyż jej pieniądze posłużą mu do zdobycia wiedzy, którą będzie mógł wykorzystać dla dobra innych. Po dokonaniu zabójstwa okazuje się, że nie jest on człowiekiem niezwykłym, zabił „wesz”, ale śmierć poniosła również Lizawieta, ofiarą stała się matka Rodiona, która zmarła ze zgryzoty, ofiarą mógł stać się także malarz Mikołaj, gdyby Raskolnikow nie poszedł na policję. Zbrodnia zatacza coraz szersze kręgi, obejmuje coraz więcej osób.

Spotkanie Soni wywiera ogromny wpływ na życie Raskolnikowa. Jest ona osobą głęboko wierzącą, ufającą Bogu, dziewczyną pokrzywdzoną przez los, bardzo przeżywającą swoje upodlenie, gotową do poświęceń dla swojej rodziny. Im lepiej ją poznaje, tym większy szacunek zaczyna w nim budzić, postanawia zwierzyć się jej z czynu jaki popełnił, gdyż nie może już dłużej samotnie dźwigać swojego ciężaru. Sonia wskazuje mu drogę pokuty, jest nią przyznanie się do winy i poniesienie konsekwencji dokonanej zbrodni. Przekonuje go, że cierpienie może być dla człowieka zbawieniem. Mówi: „Idź zaraz, w tej chwili, stań na rozdrożu, pokłoń się, najpierw pocałuj ziemię, którą splugawiłeś, potem się pokłoń całemu światu na wszystkie cztery strony i powiedz wszystkim głośno: «To ja zamordowałem!» Wtedy Pan Bóg znowu ześle ci życie”. Jej zdaniem trzeba „przyjąć cierpienie i odkupić się przez nie”. Powodowany miłością do Soni, matki i Duni, Rodion postanawia oddać się w ręce sprawiedliwości; od Soni, która odprowadziła go na komisariat dostał cyprysowy krzyżyk.

Raskolnikow został skazany na osiem lat katorgi na Syberii, wraz z nim na zesłanie udała się Sonia. Początkowo Raskolnikow nie mógł przystosować się do nowych warunków, źle traktował Sonię, nienawidził współwięźniów, żałował, że nie popełnił samobójstwa. Dopiero po roku katorgi docenił poświęcenie i oddanie Soni, którą lubili i szanowali inni więźniowie. Kiedyś w końcu padł z płaczem do jej nóg, a w jego oczach Sonia zobaczyła miłość. To ona ich wskrzesiła, serce każdego z nich miało w sobie niewyczerpane źródło życia dla serca drugiego. Postanowili czekać cierpliwie. Pozostało im jeszcze siedem lat; a do tego czasu - tyle nieznośnej udręki i tyle bezgranicznego szczęścia! Ale zmartwychwstał i wiedział o tym, czuł to w pełni całym odnowionym jestestwem, ona zaś - ona przecież żyła tylko jego życiem”.

Awdotia Romanowna Raskolnikow - Dunia, siostra Rodiona: „... była bardzo ładna: wysoka, nad podziw zgrabna, silna, pewna siebie, co przebijało ze wszystkich jej ruchów, wcale jednak nie uszczuplając ich miękkiego wdzięku (...) wielu nie zawahałoby się nazwać jej pięknością. Włosy miała ciemnoblond (...), oczy prawie czarne, błyszczące, dumne, a zarazem chwilami pełne niezwykłej dobroci”. Wyraz jej twarzy „bywał zwykłe raczej poważny i skupiony; za to jak ładnie wyglądał uśmiech, jak ładnie dźwięczał jej śmiech, wesoły, młody, niefrasobliwy!”.

Losy Duni poznajemy z listu matki do Rodiona, w którym opisuje zdarzenia z ostatnich dwóch miesięcy. Dunia pracowała u państwa Swidrygajłowów jako guwernantka. Pan domu - Arkadiusz Swidrygajłow zaczął zalecać się do Duni, czynić jej niedwuznaczne propozycje. Kiedy jego żona Marfa Pietrowna zorientowała się w sytuacji, wyrzuciła dziewczynę z pracy i oskarżyła o uwodzenie męża, rozpowiedziała o jej niemoralnym prowadzeniu. Swidrygajłow przyznał się żonie, że to on uwodził Dunię i jako dowód jej niewinności przedstawił list, w którym Dunia odrzuca jego awanse i prosi, by nie nastawał na jej cześć. Marfa Pietrowna, chcąc naprawić swój błąd, chodziła po domach znajomych i odwoływała wszystko, co do tej pory powiedziała złego o Duni. Matka pisze także o adoratorze Duni - Piotrze Piotrowiczu Łużynie, majętnym kawalerze. Pani Raskolnikow wierzy, że po ślubie córki z Łużynem, sytuacja materialna jej rodziny poprawi się. Zarówno Duni, jak i matce Łużyn się nie podoba, jest on skąpym, złym i ograniczonym człowiekiem, ale Dunia chce wyjść za niego, by zapewnić bratu i matce godne warunki życia. Łużyn odwiedza Raskolnikowa i wywiera na nim jak najgorsze wrażenie, Rodion jest dla niego szorstki, umyślnie go lekceważy, oburza go również fakt, że Łużyn wynajął dla Duni i jej matki pokój w podrzędnym pensjonacie, a sam zamieszkał w innym, dużo lepszym.

Łużyn żąda od niej, by zerwała kontakty z bratem, jednak Dunia doprowadza do ich spotkania i prosi, by Łużyn wyznał w jaki sposób Rodion go obraził, a także oświadcza, że mężczyźni muszą się pogodzić, gdyż ona nie chce być zmuszona do wyboru między narzeczonym a bratem. Okazuje się, że Łużyn jest zwykłym łajdakiem, który wypomina Duni wydatki poniesione na nią i jej matkę, a wreszcie stwierdza, że powinna być mu wdzięczna za to, że zdecydował się na małżeństwo, mimo plotek jakie krążyły na jej temat. Łużyn pragnął ożenić się z panną ubogą, cnotliwą, młodą i bardzo ładną, którą mógłby sobie całkowicie podporządkować. Kiedy Dunia poznaje prawdziwe oblicze narzeczonego, pokazuje mu drzwi.

Dunia jest kobietą dumną, rozumną, rozsądną i szlachetną a także niezwykle piękną, wzbudzającą w mężczyznach gorące uczucia - kochał się w niej Swidrygajłow, a Razumichin zakochał się w Duni od pierwszego wejrzenia. Dunia bardzo kocha brata, łączy ich szczególna więź, potrafią się zrozumieć bez słów, są gotowi do poświęceń, wspomagają się wzajemnie. Dlatego Dunia bez wahania decyduje się spotkać ze Swidrygajłowem, który obiecuje powiedzieć jej coś o Rodionie. Swidrygajłow podsłuchał rozmowę Raskolnikowa i Soni, z której dowiedział się o zbrodni popełnionej przez Rodiona. Chce o wszystkim powiedzieć Duni, bo ma nadzieję, że za cenę ratowania brata - obiecuje paszport i pieniądze na wyjazd za granicę - dziewczyna okaże mu swoją przychylność i odwzajemni jego miłość. Kiedy Dunia odrzuciła jego pomoc, spostrzegła, że znalazła się w pułapce, sama z mężczyzną w pustym domu. Swidrygajłow stał się nachalny, zaczął mówić o gwałcie i o tym, jak trudno będzie go udowodnić. Przerażona i oburzona dziewczyna wyjęła pistolet i strzeliła, lekko raniąc Swidrygajłowa w głowę. Zaskoczony obrotem sprawy i wyznaniem Duni, że nigdy go nie pokocha, puścił ją wolno.

Dunia i Sonia przez cały dzień czekały na Rodiona, obawiały się, że może popełnić samobójstwo. Kiedy wreszcie wieczorem Raskolnikow dotarł do domu spotkał się tam z siostrą, która współczuje mu i próbuje zrozumieć, co skłoniło brata do tego czynu. On stara się jej wytłumaczyć, że zabił „plugawą, szkodliwą wesz, babsztyla, lichwiarkę nikomu niepotrzebną”, inni przelewają krew, ale są uważani za dobroczyńców ludzkości, a jemu się nie udało, więc musi ponieść karę. Prosi siostrę, by zaopiekowała się matką i wybaczyła mu jego zbrodnię.

Po procesie i zesłaniu brata, Dunia wyszła za mąż za Razumichina, korespondowała z bratem i podtrzymywała go na duchu. Dunia jest postacią niezwykle szlachetną, prawą, bardzo kocha matkę i brata, jest gotowa do poświęceń, kieruje się w życiu prawdą i zasadami moralnymi, obce są jej przesądy i uprzedzenia, o czym może świadczyć jej stosunek do Soni.

Marmieładow - starszy ubogi człowiek, były radca, w czasie akcji powieści - alkoholik. Rodion spotyka Marmieładowa w szynku, ten opowiada mu historię swojego małżeństwa. Jego żona, Katarzyna Iwanowna, jest osobą wykształconą, córką oficera sztabowego. Zanim poślubiła Marmieładowa była żoną oficera piechoty, który ją bił, grał w karty, w końcu trafił do więzienia i tam zmarł. Katarzyna pozostała sama z trojgiem małych dzieci, gdyż wszyscy krewni odwrócili się od niej. Wówczas Marmieładow, wdowiec z czternastoletnią córką, ożenił się z nią, przestał nawet nadużywać alkoholu. Jednak już po roku powrócił do nałogu, tracił każdą pracę, po licznych tułaczkach rodzina Marmieładowów znalazła się w Petersburgu. Katarzyna źle traktowała Sonię, córkę Marmieładowa, on sam stwierdza, że choć żona jest pełna wielkodusznych uczuć, to potrafi być bardzo porywcza i drażliwa.

Ubolewa, że nie zapewnił Soni właściwej edukacji, sam próbował przerabiać z nią geografię i historię, ale ponieważ nie posiadali podręczników, a on sam nie miał wystarczających wiadomości, naukę przerwali. Zarzuca sobie, że z braku wykształcenia Sonia musiała iść na ulicę. Bezpośrednio na tę drogę pchnęła ją Katarzyna, zarzucając dziewczynie, że jest darmozjadem. Od tego czasu na utrzymanie rodziny zarabiała Sonia, a ojciec wyciągał od niej coraz więcej pieniędzy na wódkę.

Marmieładow opowiada Rodionowi jak wspaniale traktowały go dzieci i żona, gdy przed pięcioma tygodniami dostał pracę. Przed wyjściem do biura robiły mu kawę ze śmietanką, kupiły nowe ubranie, Katarzyna przyrządzała doskonałe obiady, okazywała mu wiele czułości. Ale Marmieładow nie wytrzymał długo, okradł rodzinę - włamał się do kuferka żony i zabrał swoją pensję. Od tego czasu upłynęło pięć dni, nie pokazał się w domu, wszystkie pieniądze przepił, a nawet wyciągnął jeszcze od Soni trzydzieści kopiejek.

Marmieładow zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji, wie, że doprowadził do upadku nie tylko siebie, ale i swoją rodzinę, mówi, że nie ma go co żałować, a raczej powinno się go ukrzyżować. Raskolnikow odprowadza go do domu; Katarzyna, kobieta wychudzona, z ceglastymi wypiekami na twarzy (jest chora na suchoty) robi mężowi awanturę. Raskolnikow, widząc ubóstwo w jakim żyje rodzina Marmieładowów, wychodząc zostawia na parapecie kilka miedziaków.

Kiedy Marmieładow został potrącony przez powóz, Raskolnikow, który akurat szedł do domu zamordowanej lichwiarki, podaje adres rannego i pomaga przenieść go do domu. Umierając Marmieładow prosi Sonię, by mu wybaczyła. Raskolnikow zostawia wdowie dwadzieścia rubli, by Katarzyna miała za co urządzić pogrzeb, wtedy też po raz pierwszy widzi Sonię: „...osiemnastoletnią blondyneczkę, małego wzrostu, szczuplutką, ale dosyć niebrzydką”. Po śmierci męża Katarzyna Iwanowna popadła w obłęd, chodziła z dziećmi po ulicach Petersburga i zmuszała je do tańca i śpiewu, ona sama wtórowała im ochrypłym głosem. Wokół nich gromadził się tłum ludzi żądnych sensacji. W trakcie występu Katarzyna dostała krwotoku, wkrótce potem zmarła. Swidrygajłow zajął się organizacją pogrzebu, dzieci umieścił w sierocińcu, obiecał także złożyć w banku dla każdego z nich tysiąc pięćset rubli, które otrzymają po dojściu do pełnoletności. Jak sam mówi są to „pieniądze zbywające”, które jego żona zapisała Duni, a Rodion w imieniu siostry odmówił ich przyjęcia. Dzięki temu Sonia mogła być spokojna o przyszłość dzieci.

Arkadiusz Swidrygajłow - początkowo jego historia jest spleciona z losami Duni, poznajemy ją z listu Pulcherii Raskolnikow do Rodiona. Potem Swidrygajłow przyjeżdża do Petersburga, odwiedza Raskolnikowa, by spotkać się z Dunią i powiadomić ją o śmierci swojej żony Marfy Pietrowny. W testamencie zapisała jej trzy tysiące rubli, a Swidrygajłow jest gotów dołożyć więcej, byle tylko Dunia nie wychodziła za mąż za Łużyna. Opowiada Rodionowi historię swojego życia. W młodości był szulerem, popadał w ciągle kłopoty i długi, siedział nawet w więzieniu, z którego wyciągnęła go Marfa; ożenił się z nią i wyjechał na wieś. Żona bardzo go kochała, była o niego zazdrosna, często się kłócili, gdyż mąż nie był jej wierny. Pogodziła się z jego zdradami, ale postawiła kilka warunków, między innymi nigdy jej nie porzuci, nie będzie miał stałej kochanki, w zamian za co Marfa pozwoli mu zalecać się do czeladnych dziewcząt. Krążyły plotki, że był on moralnym sprawcą samobójstwa 15-letniej dziewczynki, parobka, a nawet, że zabił własną żonę. Nie chce dopuścić do małżeństwa Duni z Łużynem, pragnie, by Dunia okazała mu uczucie, a za chwilę w rozmowie z Rodionem stwierdza, że jej nie kocha i znalazł sobie młodziutką narzeczoną. Swidrygajłow jest niestały w uczuciach, kapryśny, raz wyznaje swoje uczucia do Duni, chce pomóc w ratowaniu Rodiona, to znów opowiada o miłości do narzeczonej.

W Petersburgu zamieszkał obok Soni, podsłuchał jej rozmowy z Raskolnikowem, z których dowiedział się o jego kłopotach i problemach domowych dziewczyny. Po śmierci Katarzyny Iwanowny zajął się jej pogrzebem i zaopiekował trójką osieroconych dzieci, pewną sumę pieniędzy ofiarował także Soni, by nie musiała iść na ulicę. Dla rodziny Marmieładowów stał się dobroczyńcą, wykorzystując pieniądze, których nie chciała Dunia.

Kiedy podstępem ściąga Dunię do domu, w którym mieszka, pustym o tej porze, jest gotów posunąć się nawet do gwałtu, byle osiągnąć zamierzony cel; mówi jej o swojej miłości, a jednocześnie posuwa się do przemocy. Dunia rani go i mówi, że nigdy nie będzie mogła go pokochać, wtedy Swidrygajłow oddaje jej klucz i pozwala opuścić mieszkanie. Odtrącony przez Dunię popełnia samobójstwo.

Arkadiusz Swidrygajłow to postać bardzo złożona, człowiek, w którym obok siebie istnieją zło i dobro. Jest nikczemny, rozpustny i lubieżny, przyznaje, że pociągają go małe dziewczynki, zdradza żonę i nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Kocha Dunię, nie chce, by wyszła za mąż za Łużyna, ale nie przeszkadza mu to zastawić na nią pułapkę, a nawet myśleć o gwałcie, jeśli sprawy nie szłyby po jego myśli. Jest cyniczny, szuka silnych wrażeń, nudzi się, nie widzi sensu i celu życia, nie wierzy w ludzką dobroć i szlachetność.

Porfiry Pietrowicz ma około 35 lat jest prawnikiem i sędzią śledczym, prowadzącym sprawę zabójstwa Alony Iwanowny. Jest człowiekiem niezwykle inteligentnym i przebiegłym, znakomitym psychologiem. Kiedy Rodion go poznaje, ten zachowuje się tak, jakby wiedział, że to właśnie Raskolnikow jest mordercą. Rozmawia z nim o jego artykule, w którym podzielił ludzi na „zwykłych” i „niezwykłych”, mających nawet prawo do zabijania w imię idei. Rozmowa Pietrowicza z Raskolnikowem jest pełna niedomówień, ciekawych stwierdzeń, podchwytliwych pytań. Pietrowicz za pomocą logiki, dedukcji, pytań i rozmów rozwiązuje zagadkę śmierci Alony i doprowadza do przyznania się Raskolnikowa. Wydaje się, że rozumie on skomplikowaną psychikę Rodiona, sugeruje mu, iż przyznając się do winy może uzyskać łagodniejszy wyrok.

Razumichin, młody student, przyjaciel Raskolnikowa. Opiekuje się chorym, majaczącym Rodionem, trwa przy jego łóżku, mimo niechęci z jaką ten przyjmuje jego pomoc. Kiedy do Petersburga przyjeżdżają matka i siostra Raskolnikowa, zajmuje się także nimi, tym bardziej, że od pierwszego wejrzenia zakochał się w Duni.

Ciekawostki (0)

Zabłyśnij i pokaż wszystkim, że znasz interesujący szczegół, ciekawy fakt dotyczący tego tematu.